Surferski klimat i pasja do ruchu – wywiad z Gosią i Kubą ze studia Aloha Pilates

Marzy Ci się własne studio pilatesu? Zastanawiasz się, jak nadać mu unikalny charakter, który przyciągnie klientów i stworzy niezapomnianą atmosferę? Mamy dla Ciebie coś, co rozpali Twoją kreatywność i udowodni, że nawet najbardziej odważne pomysły są warte realizacji! 

Zapraszamy na wyjątkową podróż do serca Wilanowa, gdzie Gosia i Kuba stworzyli miejsce, które jest jak mała plaża w środku miasta – Aloha Pilates. To historia, która udowadnia, że pasja połączona z odwagą i autentycznością to klucz do sukcesu w branży fitness. W tym wywiadzie Iza Wiśniewska z Balanced Body Polska rozmawia z twórcami Aloha Pilates o tym, jak wnieśli surferski klimat do pilatesu, dlaczego postawili na sprzęt Balanced Body oraz jak prowadzić biznes, w którym praca staje się prawdziwą przyjemnością. 

Przygotuj się na dawkę inspiracji, która może odmienić Twoje podejście do biznesu i pokazać, że Twoje studio może być czymś więcej niż tylko miejscem do ćwiczeń. Gotowy na wakacyjny vibe? Zaczynamy! 

 

 [Iza Wiśniewska z Balanced Body Polska] Dziś nie powiem ani cześć, ani dzień dobry. Dziś mówię aloha i witam Was serdecznie na kanale Balanced Body Polska. Zabieram Was w prawdziwą podróż na plażę w środku wielkiego miasta, serca Wilanowa, a dokładnie do Aloha Pilates. Jesteśmy tu z właścicielami: Gosią Mazur i Kubą Łuszczykiem, którzy stworzyli to miejsce z takim niezwykłym surferskim klimatem i pasją do ruchu. Gosiu, Kuba bardzo dziękujemy, że nas goście. 

[Jakub Łuszczyk] Cześć, dziękujemy, że jesteście. 

[Małgorzata Mazur] Jest nam bardzo miło. 

[Iza] Wchodząc tutaj od razu rzuca się w oczy ten niesamowity klimat. Taki relaksujący, jednocześnie pełen takiej pozytywnej energii. Co chcieliście, żeby klienci czuli wchodząc do Aloha Pilates? 

[Kuba] Pozytywne emocje od razu, wakacyjny vibe,  że ściągasz jakby swój płaszcz, to kim jesteś poza studiem, tak. Nieważne, co robisz, czy jesteś, nie wiem, prezesem, dyrektorem, lekarzem, prawnikiem, kimkolwiek, influencerem. Tutaj jesteś sobą. Tak. Przychodzisz, czujesz się swobodnie, tak jak idziesz na plażę, nikogo nie oceniasz, przychodzisz spędzić dobrze czas. 

[Gosia] Rozmawiamy zawsze “na ty”, nikt u nas nie jest ani pani, ani pan. Jest Kasia Krysia, Zosia. Niezależnie właśnie, jak Kuba powiedział, czy jest prawniczką, prezesem. Tutaj wszyscy jesteśmy taką przyjazną społecznością i chcemy, żeby wszyscy się czuli dobrze. 

[Iza] A skąd pomysł na nazwę: Aloha Pilates? 

[Gosia] Nazwę wymyślił Kuba, więc zaraz opowie. A ja wymyśliłam cały koncept, bo jak zaczynałam ćwiczyć pilates, zaczynałam oglądać go na wideo, na YouTubie i szukałam sobie takich filmików, które były nakręcane na plaży. Później sama ćwiczyłam pilates na plaży na macie i jak przyszedł pomysł o otwarciu studia, to chciałam zrobić wszystko, żebyśmy właśnie ćwiczyli pilates na plaży. Stąd wizualizacja plaży, muzyka taka plażowa. Taki surferski troszeczkę vibe tutaj. No ale nazwę “aloha” wymyślił Kuba. 

[Kuba] Nazwa ma przede wszystkim wyzwalać pozytywne emocje. No, aloha, jak mówisz, to wyzwala pozytywne emocje. Ma się kojarzyć też z naszą pasją, czyli z kitesurfingiem, surfingiem, jakby z tym takim stylem życia – nazwijmy to “surferskim”, prawda, luźnym, swobodnym. No więc chcieliśmy to przenieść jakby trochę do miasta tutaj, połączyć to z pilatesem, no stąd “Aloha”. 

[Gosia] A “aloha” nie znaczy tylko “cześć”, tylko też znaczy “kocham”. Więc też pokazuje taką pasję. No i “aloha pilates” – “kocham pilates”. 

[Iza] Gosiu, Twoje osobiste doświadczenia ze zdrowiem są połączone z pilatesem. Opowiedz o tym. 

[Gosia] To prawda. Zaczynałam ćwiczyć pilates, ponieważ miałam uraz kręgosłupa szyjnego. I bardzo pilates na reformerze pomógł mi poprawić kondycję zdrowotną. Później w miarę upływu czasu okazało się, że to nie tylko kwestia zdrowia, ale też wyglądu, co mi się bardzo spodobało. Wcześniej myślałam, że tylko takie intensywne ćwiczenia są w stanie dać jakiś taki realny rezultat. Natomiast w pilatesie zauważyłam, że efekty są spektakularne i czasem mniej oznacza więcej, co mi się bardzo podobało. 

[Iza] Oboje pokochaliście w sumie pilates na maszynach, tak jak też wcześniej ten kitesurfing. To takie trochę nieoczywiste połączenie, ale co Was zafascynowało w pilatesie, że poświęciliście mu własny biznes? 

[Gosia] To jest oczywiste połączenie, bo w kitesurfingu potrzebujesz bardzo dużą mobilność ciała, bardzo dużą sprawność ciała i silny core. I pilates to wszystko ci daje, więc to jest bardzo oczywiste połączenie. Nawet się okazało, że młodzi panowie, żeby nie powiedzieć chłopcy, również ćwiczą pilates. 

[Iza] Czyli to nie jest takie ćwiczenia, tylko dla kobiet, prawda? To jest taki mit trochę. 

[Kuba] My tutaj wnieśliśmy taką zmianę chyba do studia w ogóle i trochę – nazwę to – do branży, ale mamy zajęcia Beach Boys dla panów. To są aktywni panowie, którzy chodzą na siłownię. I też tłumaczymy, edukujemy klientów, że pilates to nie siłownia, to nie fitness, to nie jest substytut, tylko że jakby osiągną więcej i to jest im potrzebne. Jeżeli mamy grupy właśnie my, kitesurfing, mobilność, silny core, prawda to wszystko co jest potrzebne, żeby Twoje ciało było sprawne, elastyczne. To jest też ochrona, taka prewencja przed kontuzjami, po prostu, jakby jeżeli ktoś wie po co ćwiczy, no to na pewno będzie o tym doskonale wiedział. I w zasadzie większość sportów – no pilates byłby dzisiaj niezbędny. 

[Gosia] Jak kiedyś jeździłam na Kite Safari, to po jednym dniu nie mogłam się ruszyć. Miałam takie zakwasy na brzuchu, a teraz praktycznie nie czuję takiej zmiany, że wchodzę z takiego trybu normalnego – dziennego w tryb intensywny – sportowy. To właśnie daje pilates. 

[Iza] Słuchajcie, a jak dzielicie się rolami w prowadzeniu Aloha Pilates? 

[Gosia] Bardzo elastycznie. 

[Kuba] Dzielimy, dzielimy. Uzupełniamy się. Uzupełniamy się, wspieramy, staramy się, żeby to było nasze wspólne przedsięwzięcie. W sensie jest to nasze wspólne przedsięwzięcie, więc no, mamy podział. Gosia prowadzi zajęcia, więc tutaj oczywiście, jakby no, to jest fantastyczna praca, którą wykonuje dla studia, dla klientów. Dbamy, no. Całe zaplecze, jakby studia, to jest ogrom pracy. Oczywiście to, co widzimy, to jest jakiś czubek góry lodowej, prawda? Tak jak się to mówi. Natomiast uczymy się tego, uczymy się też, jakby razem współpracować, prowadzić to. No chcemy, żeby było coraz lepiej. 

[Gosia] Nasz podział jest taki, że Kuba rządzi tutaj, a ja rządzę za tamtymi drzwiami. 

[Iza] Wchodząc tutaj widać tą wysoką jakość. Dlaczego postawiliście na sprzęt Balanced Body? 

[Kuba] Bo jest najlepszy. [śmiech] Po prostu. 

[Gosia] Ja też kończyłam szkolenia Balanced Body, więc to był dla mnie taki oczywisty wybór. Chodząc po różnych studiach pilatesu ćwiczyłam na różnych sprzętach i wydaje mi się, że jest to najlepszej jakości sprzęt, najładniejszy i najbardziej komfortowy dla klienta. 

[Iza] Kuba, jako zapalony kitesurfer, znasz to znaczenie siły core, równowagi, kontroli ruchu. Jak pilates na reformerze,  na takim dynamicznym sprzęcie, przekłada się bezpośrednio na Twoje umiejętności na desce? 

[Kuba] Przede wszystkim warto zrozumieć, że pilates jest jakby no takim treningiem, nie wiem, całego ciała, całej jakby postawy, wzmocnienia, nie wiem, mięśni głębokich, a to jest najważniejsze w codziennym funkcjonowaniu. W zasadzie po prostu czujemy się lepiej. Jeżeli ktoś przychodzi regularnie na pilates, to nieważne co robi, będzie czuł się lepiej, nie będą go bolały plecy, będzie bardziej wyprostowany, nie będzie przygarbiony, nie będzie miał bólu lędźwi. Więc korzyści jest wiele. W tenisie na przykład tak, zakresy po regularnych treningach. Jeżeli jesteś amatorem, na przykład ja gram jako amator w tenisa, czujesz się swobodniej dużo, no we wszelkich sportach sprawnościowych, no core jest podstawą. 

[Iza] Mhm. A czy udało Wam się kiedyś połączyć te dwie pasje, właśnie kitesurfing i pilates? Na jakimś wydarzeniu coś? 

[Gosia] Tak! Udało, udało nam się. Nawet robiliśmy tutaj takie warsztaty kitesurfingowe na sali pilates, gdzie mieliśmy podwieszony kiteroomig do trików kitesurfingowych. Więc można to wszystko połączyć, a jeśli chodzi o to, jak pilates przekłada się na kitesurfing, to ja myślę, że po prostu łatwiej robi się progres też kitesurfingowy, bo masz lepiej przygotowane ciało, bo masz większe możliwości w tym ciele, bo masz większą elastyczność i to wszystko się po prostu lepiej układa. 

[Iza] “Aloha Pilates” w zasadzie, ale nie tylko dla surferów, prawda? 

[Kuba] Absolutnie. Dla każdego. 

[Iza] I na koniec powiedzcie mi, jaka jest taka Wasza najważniejsza rada dla kogoś, kto też marzy o otwarciu własnego, ale równie unikalnego studia jak Wasze? 

[Kuba] Żeby nie kopiował innych. Żeby skupił się, by pokazał ludziom autentyczność i to co sam chciałby przenieść, bo nie wyróżni się czymś, co już było. Tak więc możesz przekonać kogoś do swojej wizji, że to jest fajna, autentyczna wizja. No to ludzie w to wejdą, bo lubią takie koncepty i nie ma co się bać. Trzeba eksperymentować, próbować. I wtedy będzie dobrze. 

[Gosia] 

I każdy najbardziej odważny pomysł, nawet ten, który wydaje się nierealny, ma szansę. Bo tutaj, na Wilanowie, może powinniśmy zrobić coś bardziej takiego posh, może coś bardziej takiego luksusowego, ale my postawiliśmy właśnie na coś zupełnie innego, z luzem, z wakacyjnym vibem. Nie patrzyliśmy tak naprawdę na to, co powinniśmy tylko na to, co chcieliśmy tutaj zrobić. 

[Iza] Czyli powiedzenie: “do odważnych świat należy”, jak najbardziej do Was można przypisać. 

[Gosia] Myślę, że tak. 

[Iza] Gosiu, Kuba – bardzo Wam dziękujemy za tę fantastyczną, pełną słońca i takiej supermiłej atmosfery rozmowę. Życzymy Wam wielu wspaniałych chwil, wielu wspaniałych sukcesów i dalszej radości z prowadzenia tego miejsca, bo tu jest naprawdę prześlicznie. A Was, drodzy widzowie, oczywiście zachęcamy do odwiedzania Alohy, aby poczuć się naprawdę jak gdzieś na brzegu oceanu – w środku Wilanowa. To jest przepiękne miejsce. Do zobaczenia w kolejnym odcinku. Dziękujemy. 

[Kuba] Dziękujemy, do zobaczenia. 

[Gosia] Ciao! 

Zbuduj swoją markę, którą pokochają klienci! 

Historia Gosi i Kuby z Aloha Pilates to inspiracja, która pokazuje, że prowadzenie własnego studia to nie tylko praca, ale przede wszystkim realizacja marzeń. Ich autentyczność, odwaga i postawienie na unikalny, „wakacyjny” klimat sprawiły, że stworzyli miejsce, do którego klienci wracają z uśmiechem. 

To, co możemy wynieść z tej rozmowy, to kilka ważnych lekcji dla każdego, kto myśli o otwarciu własnego studia: 

  • Nie bój się wyróżniać – zamiast kopiować innych, postaw na swoją wizję. 
  • Pokaż autentyczność – ludzie kupują od ludzi. Twoja historia i pasja to Twoja największa przewaga. 
  • Wybieraj jakość – sprzęt to fundament Twojego studia. Wybór profesjonalnego sprzętu, takiego jak Balanced Body, przekłada się na komfort i bezpieczeństwo klientów oraz na wizerunek Twojej marki. 

Jeśli po obejrzeniu tego wywiadu poczułeś, że Twoje marzenie o własnym studiu pilatesu jest bliżej niż myślisz, to jest to znak, żeby zacząć działać. Odważ się na swój własny, unikalny pomysł – tak jak Gosia i Kuba. Pamiętaj, do odważnych świat należy! 

Chcesz dowiedzieć się więcej o sprzęcie, który pomógł im w realizacji marzenia? Sprawdź naszą ofertę i skontaktuj się z nami: kontakt@balanced-body.pl lub zadzwoń:  881 606 800 – pomożemy Ci przejść przez cały proces otwarcia studia, od projektu po wybór odpowiedniego sprzętu i wsparcie!  

Aloha Pilates Studio znajdziesz w internecie: 

https://www.instagram.com/aloha_pilates_wilanow/ 

https://www.facebook.com/aloha.pilates.wilanow/ 

Izabela Wiśniewska
Specjalista ds. marketingu | + posts

Jestem absolwentką studiów z ekonomii menedżerskiej oraz finansów i rachunkowości, ze specjalizacją w marketingu. Od 2018 roku pracuję jako Copywriter w Balanced Body, gdzie tworzę treści marketingowe dla branży fitness i pilates. Moją szczególną umiejętnością jest przekładanie złożonych zagadnień na przystępny język oraz trafna analiza potrzeb grup docelowych. Poza pracą jestem pasjonatką fireshow i siatkówki, co pozwala mi lepiej rozumieć potrzeby osób aktywnych fizycznie.

Moja przygoda z pilatesem zaczęła się z konieczności – uraz kręgosłupa szyjnego pchnął mnie w ramiona reformera, który w niezwykły sposób pomógł mi wrócić do pełni zdrowia. Szybko jednak odkryłam, że pilates to coś więcej niż rehabilitacja. To siła, elastyczność i świetne efekty wizualne. Kiedyś myślałam, że tylko intensywne treningi dają rezultaty, ale pilates nauczył mnie, że czasem mniej znaczy więcej. Prywatnie pasjonuję się kitesurfingiem i wiem, jak bardzo te dwie dyscypliny się uzupełniają – silny core to podstawa w każdym sporcie, a pilates zapewnia mi go w 100%.

Cześć, jestem Kuba i to ja wymyśliłem nazwę Aloha Pilates 🙂 To krótkie słowo idealnie oddaje to, co chcemy, żeby nasi klienci czuli po przekroczeniu progu studia: luz, swobodę i wakacyjny vibe. Jedną z moich pasji jest kitesurfing i to właśnie stąd wziął się pomysł na połączenie tych dwóch światów. Pilates to dla mnie fundament – trening mięśni głębokich, mobilność i prewencja kontuzji. Uważam, że jest niezbędny w zasadzie w każdym sporcie, od kitesurfingu po tenis. W Aloha Pilates staram się edukować, zwłaszcza mężczyzn, że pilates nie jest "tylko dla kobiet", ale dla każdego, kto chce być sprawny, silny i wolny od bólu. Pamiętajcie, tu ściągacie swój płaszcz i jesteście po prostu sobą. Poza Aloha Pilates prężnie działam w branży finansowej.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *