Od Mont Blanc po studio pilatesu – wywiad z Martą Dubrow z Re:forma pilates & yoga studio

Marta Dubrow łączy dwa skrajne światy: pełną adrenaliny produkcję telewizyjną przy meczach piłki nożnej oraz precyzyjny ruch w pilatesie i jodze. Jej warszawskie studio Re:forma pilates & yoga powstało z potrzeby regeneracji organizmu obciążonego stresem i pracą w terenie. To miejsce, gdzie doświadczenie zdobyte podczas wspinaczki na Mont Blanc przekłada się na codzienne zarządzanie biznesem i budowanie społeczności. Poniższa rozmowa odkrywa kulisy tworzenia konceptu, który integruje różne dyscypliny ruchu w zabytkowych murach starej mennicy. 

 

 

[Iza Wiśniewska z Balanced Body Polska]: Cześć. Witajcie w warszawskim studiu Re:forma. Jesteśmy dziś w miejscu, gdzie joga i pilates tworzą spójną całość, a moją rozmówczynią jest założycielka tego konceptu, Marta Dubrow. 

[Marta Dubrow]: Dzień dobry, witam wszystkich w moim studiu. 

[Iza]: Marta, Twoja droga do otwarcia tego własnego studia to połączenie pasji do ruchu z ogromną determinacją. Wiem, że weszłaś na Mont Blanc. I od tego szczytu chciałabym właśnie zacząć, bo to taki symboliczny szczyt. Czy prowadzenie własnego studia w Warszawie to większe wyzwanie niż wejście na ten najwyższy szczyt Alp? 

[Marta]: Wow, jestem w ogóle w szoku, że – łączymy te pasje – i jesteś pierwszą osobą, która zadaje mi pytanie w takim kontekście połączenia mojej pasji do gór, mojej wspinaczki z pasją do ruchu i do tego studia. Więc odpowiadając na Twoje pytanie, wejście na Mont Blanc było bardzo trudne, ekstremalnie trudne, przygotowania były bardzo trudne – i pod względem fizycznym, i psychicznym, mentalnym, a samo zdobycie szczytu było ekstremalne dla mnie. Chyba jedno z największych takich przeżyć i osiągnięć mojego ciała i umysłu w moim dotychczasowym życiu. Ale Mont Blanc, jak każdy inny szczyt, jest szczytem, jest działaniem do zdobycia tego celu, do zdobycia tego szczytu. Potem liczy się też zejście, bo to jest druga najważniejsza rzecz we wspinaczce wysokogórskiej. A prowadzenie studia jest etapowe, jest podejmowaniem decyzji każdego dnia. Każdego dnia zdobywamy kolejny szczyt, kolejne osiągnięcie i na pewno jest to poziom decyzyjności odnośnie zespołu, odnośnie ludzi, którzy nam ufają, jest równie wysoki jak zdobycie tego szczytu. Tak to widzę. 

[Iza]: Na co dzień pracujesz też w branży telewizyjnej i to w takiej dość nieoczywistej, bo zajmujesz się piłką nożną, czyli taki bardzo męski, męski świat. Powiedz mi, jak w tym wszystkim znalazłaś miejsce na pilates? 

[Marta]: No właśnie, więc praca w transmisjach telewizyjnych, przy piłce nożnej, wymaga ode mnie dużo szybkich decyzji. Jest to praca w środowisku pełnym adrenaliny, testosteronu, bardzo męskiej energii. I po takich wyjazdach weekendowych, które były dla mnie wyczerpujące, bardzo często musiałam spotkać się z rehabilitantką, która przyjeżdżała do mnie do domu, bo walczyłyśmy z moim bólem pleców. Więc na samym początku ona mnie przekierowała do zajęć pilatesu i to miało być formą rehabilitacji, troski o moje ciało, troski o mój kręgosłup, o to, żebym przetrwała kolejny wyjazd, kolejne kilometry spędzone w autokarze. I po pewnym czasie ten pilates, który na samym początku był dla mnie formą takiej rehabilitacji, stał się momentem, w którym poczułam się w tym ciele dobrze, taka bardziej osadzona, bardziej stabilna, wyciszona i gdzie po którejś z kolei serii miałam takie poczucie takiego efektu wow. Że o, wreszcie nic nie czuję, nie czuję bólu, a czuję satysfakcję z tego treningu i daje mi to dużo spokoju tak naprawdę, wyciszenia, tego, czego potrzebowałam w ramach równowagi. Więc ten pilates w moim życiu pojawił się jako taki równoważnik do tego, co robiłam dotychczas, do tego mojego świata pełnego adrenaliny, męskiego sportu typowo. Więc poszło to chyba płynnie dosyć z tym pilatesem. 

[Iza]: A kiedy zaczęłaś myśleć o stworzeniu własnego miejsca, własnego studia? Co chciałaś tym osiągnąć? 

[Marta]: No intencją moją było to, żeby stworzyć miejsce, w którym sama chciałabym być, chciałabym spędzać czas. I to było zbieżne z tym właśnie momentem, w którym na pilates chodziłam w formie takiej rehabilitacji, rehabilitacji w ruchu. No i pojawiła się myśl, że może Marta stwórz coś swojego, na własne potrzeby, skoro już wiem jak to wygląda ze strony klienta, jakie mam oczekiwania, jakie mam potrzeby. No i tutaj na pewno dla mnie dużym wyznacznikiem było to, jaka ja jestem, jakie mam potrzeby, co chciałabym stworzyć i dać klientom. I na pewno nie chciałam stworzyć lokalu, który byłby lokalem usługowym z witryną, z wejściem od ulicy, bez poczucia komfortu, jakiejś intymności. Stąd też to miejsce miało dać poczucie doświadczenia, doświadczenia większego niż tylko sam trening. Więc taki był mój zamysł. Stąd też bardzo dużo pracy wniosłam w to, żeby to miejsce miało swój autorski zapach, który od wejścia tutaj czuć, żeby te klientki miały czas na to, żeby wypić kawę u nas, żeby to było spokojne, wyciszające, w żadnym pośpiechu. Więc tak, myślę, że to były takie główne powody i intencje, które się pojawiały na początku stworzenia tego studia. 

[Iza]: No zabrałaś się też do tego w bardzo porządny sposób, bo wiem, że swoją drogę rozwijałaś między innymi na szkoleniu z reformera u naszej Master Trenerki Balanced Body, Ani Tytus. 

[Marta]: Tak, tak, zdecydowanie. Tak, to szkolenie było dla mnie też takim przejściem z pasji do odpowiedzialności i stało się fundamentem do stworzenia tego miejsca. Dało mi poczucie, że wiem co robię, wiem jak pracuję, wiem z kim chcę pracować. Nauczyło mnie też, że to nie jest tylko sport, że to jest biomechanika, precyzja, kontrola. No i sam wybór szkolenia u Ani Tytus też nie był przypadkowy, po prostu chciałam się szkolić u Master Trenerki, edukatorki i naturalnym wyborem była właśnie Ania. 

[Iza]: A co myślisz o tym szkoleniu? 

[Marta]: Szkolenie było bardzo intensywne, dało mi dużo wiedzy, tak naprawdę ogrom wiedzy, nieporównywalny do niczego i wiem, że musimy pracować, uczyć się, szkolić, i Ania to przeprowadziła bardzo, bardzo mądrze jako szkoleniowiec. Szkolenie było bardzo jakościowe i wartościowe. 

[Iza]: Czyli polecasz? 

[Marta]: Zdecydowanie. 

[Iza]: Słuchaj, Re:forma działa od czerwca 2024 roku, prawda? To już prawie dwa lata niedługo będą. Powiedz mi z tej perspektywy czasu, co było dla Ciebie największym zaskoczeniem w prowadzeniu tego biznesu? 

[Marta]: Nikt mi nie powiedział, jak zakładałam studio, otwierałam swój biznes, że to będzie bardzo emocjonalne. I dla mnie to było zaskoczeniem, że praca w takim miejscu z klientami, którzy przychodzą, klientkami, które przychodzą tutaj z jakimś pakietem doświadczeń, z jakimś bagażem, czy bagażem tygodnia, bagażem dnia, powoduje tak dużo emocji. Że jednego dnia potrafimy się cieszyć, drugiego dnia potrafimy być rozczarowane, zaskoczone, pełne wdzięczności. Emocji jest bardzo dużo, jest to rollercoaster, o którym mi nikt nie powiedział „Marta uważaj, miej większą uwagę na emocje swoje i swoich klientów”. I też wiem, i tego doświadczyłam, że mój stan emocjonalny i to jak ja się czuję, ma duży wpływ na to studio. Że jak ja jestem spokojna, to w tym miejscu też jest spokój i jest atmosfera wyciszenia. Więc dokładam dużo pracy w to, żeby tą atmosferę w takim kontekście utrzymać. Ale też opowiem wam anegdotkę, historię, która wydarzyła się właśnie po pół roku od otwarcia studia, czyli to był nasz pierwszy Sylwester. I przez totalny przypadek zostawiłam zajęcia w grafiku, wieczorne zajęcia na reformerach właśnie, zupełnie nieświadomie, to był mój błąd, ale zostawiłam to, ktoś się zapisał. No i mówię „dobrze, zostawiamy to, bo instruktorkę mam, która jest dostępna, nie ma żadnych planów, więc powiedziała, że spokojnie może te zajęcia poprowadzić”. Więc zostawiłam te zajęcia, nie zwracając uwagi później jak tam wygląda kwestia z zapisami. Zapisy się wypełniały, grafik się wypełnił. Ja tutaj też byłam w tym studiu w Sylwestra. No i co zobaczyłam? I zobaczyłam dziewczyny, które były z nami już od pół roku, były dla nas stałymi, naszymi takimi lojalnymi klientkami, które przyszły w Sylwestra do nas do studia. To był ich wybór, że w ten wieczór sylwestrowy chcą z nami spędzić czas, chcą z nami potrenować. I to spowodowało u mnie naprawdę takie duże poczucie wzruszenia i takiej świadomości, że to jest to, co chciałam stworzyć, że tworzymy społeczność, że to są dziewczyny, które tu przychodzą, bo lubią to miejsce. To jest ich wybór w Sylwestra, przychodzą z nami wypić szampana po treningu, nagrać rolkę, którą same zainicjowały, śmieszną rolkę z szampanem, one były w brokatach, przyniosły cekiny. Więc było to tak urocze i dało mi naprawdę taką myśl, która była dla mnie wtedy tak dużym zaskoczeniem takim emocjonalnym, że to co chciałam stworzyć, taką społeczność, żeby się tworzyły tutaj przyjaźnie, to się właśnie wydarzyło. I naprawdę miałam w tym bardzo, bardzo dużo takiej wdzięczności i wiary w to, że to co robię jest dobre i że ten cel, który obrałam, jest słuszny. 

[Iza]: Świetnie, to taka piękna historia jest i naprawdę masz z czego być dumna. Twoje studio też mieści się w zabytkowej kamienicy, starej mennicy. Dlaczego właśnie to miejsce wybrałaś na swoje studio? 

[Marta]: Szukając lokalu, zeszło nam z tym, żeby znaleźć odpowiedni lokal, bo też miałam bardzo duże wymagania. Tak jak mówiłam wcześniej, nie chciałam, żeby to był lokal usługowy, więc totalnie takie oferty odrzucałam. Szukałam lokalu, który będzie miał duszę, będzie miał historię. Historię w murach, historię w fundamentach. Coś, co będzie niosło za sobą nie tylko, że to jest lokal, tylko aspekt jeszcze taki emocjonalny. Więc szukałam kamienicy. I pamiętam swoje pierwsze wrażenie, kiedy tu weszłam z właścicielem tej nieruchomości, to był stan surowy. Było mnóstwo kurzu, brudu, ale była taka pogoda jak dziś, świeciło słońce i to słońce wpadało przez te okna i były te wysokie sufity, które świetnie, pięknie wyglądały, były te ściany z kamienia. I miałam taki efekt w sobie, że o wow, tu wszystko się zgadza, to jest to miejsce. I poza tym, że to był lokal, który architektonicznie nam odpowiadał, był wyrysowany jakby na miarę naszych potrzeb i na miarę tego, co planowaliśmy tutaj zrobić w tym studiu, bez konieczności burzenia ścian, przestawiania ścian, bo tego nie mogliśmy robić, bo to jest zabytek, jest tutaj konserwator zabytków, więc te ściany, które mają ponad metr szerokości są nie do ruszenia. Więc ta kamienica po prostu była dla mnie taką miłością od pierwszego wejrzenia. Tak sądzę, tak to czuję. I do tej pory tak jest, ja tu lubię być, lubię to miejsce, lubię te wysokie sufity, lubię te rozety, które są na suficie, to światło, przestrzeń. Tak, lubię to miejsce. 

[Iza]: No i jak słyszeliśmy, nie tylko Ty pokochałaś to miejsce, bo Twoi klienci także. W tych murach tak naprawdę zamknęłaś pilates i jogę. Jak te dwie aktywności uzupełniają Ci się biznesowo i grafikowo? 

[Marta]: No i tu muszę też tak powiedzieć, że na starcie tego biznesu słyszałam dużo opinii, że joga nie może być połączona z pilatesem, że to się w ogóle kłóci, że absolutnie, dlaczego to robię. A ja tak szłam z myślą taką, że joga i pilates to są aktywności sportowe, które się uzupełniają, nie kontrastują ze sobą, nie konkurują, ale się uzupełniają. I tak trochę się u nas też wydarzyło, bo stworzyłyśmy też zajęcia w grafiku, które nazywają się Yogalates i to są zajęcia na macie, gdzie jest połączenie jogi i pilatesu na macie. I mam wrażenie, że dzisiaj nasi klienci szukają nie kompromisu decyzji, tylko chcą mieć kompleksowość w tych usługach, chcą doświadczać całości. Chcą mieć intensywny trening na reformerze, a potem znaleźć chwilę ukojenia i wyciszenia na macie z jogą. I tak na przykład stworzyłyśmy też jako pierwsze, jedne z pierwszych studiów w Warszawie, zajęcia jogi, które prowadzi Marina. I Marina gra na koniec, w trakcie savasany, relaksacji, na handpanie. Jest muzyka na żywo. No i te zajęcia, tak samo jak Yogalates, cieszą się ogromną popularnością na tyle, że musimy dokładać te zajęcia w grafiku. No i zadowolenie klientów jest ogromne, więc łączenie tego wydaje mi się być słuszne. 

[Iza]: A zauważyłaś może, czy klienci z jogi przechodzą na reformery, czy raczej się to nie zdarza i to dwie osobne grupy docelowe? 

[Marta]: Nie, słuchajcie, jest tak, że te grupy migrują, klienci migrują między jedną salą a drugą salą. I absolutnie mam bardzo dużo sytuacji, w których klienci z jogi trafiają do nas tutaj na reformery i łączą to ze swoją praktyką. Nawet mamy stworzone karnety takie combo-pasy, gdzie mamy kilka wejść na reformery, kilka wejść na matę. I to są karnety, które bardzo dobrze się sprzedają, dziewczyny z tego korzystają, nasze klientki, klienci, i łączą te dwie praktyki, migrując między jednymi zajęciami i drugimi. 

[Iza]: A Re:forma to dla Ciebie tylko joga i pilates, czy coś więcej? 

[Marta]: Re:forma jako studio to nie jest tylko ta aktywność fizyczna. To nie jest tylko pilates, to nie jest tylko joga, to nie jest tylko stretching. Sama Re:forma – należałoby spojrzeć na to z perspektywy samego początku i stworzenia logotypu i samej nazwy naszego studia. Bo Re:forma, sam przedrostek RE z dwukropkiem, to jest coś, co widzimy w odpowiedzi na maila. I tutaj mamy odpowiedź „forma”, czyli coś, co chcemy my tutaj budować i tworzyć. Ale sama Re:forma to nie jest tylko odpowiedź na to, żeby budować formę, ale też my jesteśmy odpowiedzią na potrzeby klientów, na to czego oni chcą doświadczać tutaj, czego chcą dotknąć, uzyskać, czy chcą wyciszenia, czy chcą spokojnie usiąść wypić kawę, czy chcą budować tutaj przyjaźnie. Więc dla mnie sama Re:forma jako studio to jest nie tylko ten budynek, nie tylko ta nieruchomość, to są przede wszystkim klientki, których imiona ja znam, znam imiona dzieci, wiem gdzie chodzą do szkoły, wiem gdzie jadą na wakacje. I to jest dla mnie wartością, to co zostało tutaj stworzone jako taka nasza społeczność. I wydaje mi się, że to jest naszą siłą też, że budujemy po prostu bardzo mocne relacje i przyjaźnie. 

[Iza]: Okej, przejdźmy teraz troszkę do biznesu. Coraz więcej firm oferuje swoim pracownikom karty MultiSport. Wiem, że też je honorujecie. Z perspektywy właścicielki studia, jak Ty na to patrzysz? Czy widzisz realny wpływ takich programów i macie rzeczywiście więcej klientów z tego programu i oni rzeczywiście regularnie przychodzą na treningi? 

[Marta]: To znaczy tak, karta MultiSport, karty w ogóle partnerskie, bo mamy współpracę z PZU Sport i z Medicover Sport, zmniejszają barierę wejścia tak naprawdę. Wejścia na zajęcia, zakupu, zmniejszają barierę strachu, że wydam pieniądze i nie spodoba mi się to. Więc to już daje taką pierwszą furtkę do odwiedzenia naszego studia. Dbamy o to, żeby każdy klient, który do nas przychodzi, niezależnie czy to będzie klient z kartą partnerską, czy to będzie nasz klient, żeby czuł się tutaj bardzo komfortowo, niewyobcowany, tylko nadal w tej społeczności. Czy to ma wpływ na grafik? Nie, nie ma to wpływu na grafik, bo te klientki, które mają karty partnerskie, regularnie zapisują się na treningi. Co ma przełożenie tak realnie? Przełożenie ma to, że gdy one poczują faktycznie, że dbają o siebie, jest to dla nich forma treningu, jest to dla nich forma też odpoczynku, relaksu, to na koniec nie będą podejmowały decyzji „czy mam kartę partnerską”, tylko „jak się z tym czuję, co czuję po zajęciach i czy to ma dla mnie sens”. I zazwyczaj odpowiedź jest taka, że ma to sens. 

[Iza]: To może przejdźmy teraz do sprzętu.  

[Marta]: To zapraszam Cię serdecznie do sali priv.  

[Iza]: Widać, że w Re:formie Cadillac zajmuje szczególne miejsce. Powiedz mi, co z perspektywy właścicielki fascynuje Cię w tej maszynie? 

[Marta]: No tak, Cadillac jest tutaj sercem naszego studia, a najbardziej fascynujące w tej maszynie jest to, że ona jest bardzo kompletną maszyną. Można na niej zrobić trening delikatny, bardziej terapeutyczny, żeby za chwilę zrobić bardzo wymagający, mocny trening. I na pewno Cadillac jest taką maszyną, która pokazuje każdą dysproporcję, asymetrię w ciele i to wychodzi natychmiast i nad tym można pracować właśnie na tej maszynie. Dodatkowo Cadillac jest takim sprzętem, czego ja doświadczyłam też bardzo, bardzo wczoraj, o czym Wam opowiem, że wymusza obecność tu i teraz w tym treningu, odcinając po prostu głowę od pozostałych innych kwestii, z którymi przyszliśmy do studia. I wczoraj miałam właśnie przeprowadzony trening, tutaj instruktorka prowadziła mi zajęcia, a w międzyczasie studio było sprzątane. I jedyną rzeczą, którą usłyszałam, było pierwsze włączenie odkurzacza u nas w studiu. Potem przez całą godzinę, przez równe 60 minut nie słyszałam ani jednego brzmienia, dźwięku dochodzącego ze studia w trakcie sprzątania. Więc tak, potwierdzam, że Cadillac wymusza i bardzo motywuje umysł i ciało do tego, żeby być w tym treningu całym sobą w danym momencie dnia. 

[Iza]: Wiele osób boi się Cadillaca ze względu na jego taki monumentalny wygląd. Powiedz mi, jak Wy go odczarowujecie dla takich początkujących klientów? 

[Marta]: No tak, pierwsze wrażenie może być różne. Jest to monumentalna maszyna, jest duża, wydaje się być bardzo surowa. Skojarzenia mogą być bardzo różne, które tutaj wybrzmiewają, gdy dziewczyny wchodzą tutaj do tego pomieszczenia. Staramy się odczarować tą maszynę na różne sposoby. Między innymi ostatnio miałyśmy taki cykl treningów, które były w trakcie dnia z obniżoną ceną, więc klientki przychodziły, próbowały tego Cadillaca, próbowały tych form treningowych. I większość z nich, z tych dziewczyn, które przyszły, zostały na tym Cadillacu i chodzą na zajęcia indywidualne, bo po prostu go pokochały. Może nie od pierwszego wejrzenia, bo najpierw czuły strach, ale w drugim kontakcie poczuły się z nim bardzo komfortowo. 

[Iza]: Organizujecie też zajęcia tematyczne, na przykład przygotowujące do sportów zimowych. Skąd pomysł na taką sezonowość? 

[Marta]: Ach, no to właśnie tak, wytłumaczę to na własnym doświadczeniu i tutaj historia była taka, że pojechałam w styczniu do Zakopanego na narty, na wspinaczkę górską, ale zjeżdżałam na nartach, czego nie robiłam już wiele, wiele lat. I to były trzy dni takie zjazdowe, była piękna pogoda, dużo śniegu, więc od rana do wieczora jazda na nartach. No i ja to bardzo poczułam w każdym fragmencie swojego ciała. Pomimo regularnych treningów, czułam stawy kolanowe, stawy skokowe, mięśnie ud, nawet w trakcie zjazdów na tych nartach. I od razu natychmiast po powrocie stwierdziłam, że dobra, dokładamy do grafiku te zajęcia, które będą wzmacniały właśnie stawy, mięśnie nóg i przygotowały dziewczyny do sportów zimowych, czy to jest snowboard, narty, łyżwy, tak żeby zabezpieczyć je przed kontuzjami. I faktycznie to było w okresie ferii zimowych i to naprawdę się bardzo dobrze sprzedawało i miało bardzo dobre wzięcie. Dziewczyny były bardzo zadowolone z tych treningów. 

[Iza]: Czyli pilates realnie wpływa na bezpieczeństwo narciarzy i snowboardzistów? 

[Marta]: Zdecydowanie tak. Naprawdę wzmacnianie stawów skokowych, stawów kolanowych, mięśni, tak, można się do tego sportu bardzo dobrze przygotować. 

[Iza]: A czy takie właśnie zajęcia sezonowe nakierowane na jakąś dyscyplinę sportu są fajnym magnesem na mężczyzn, którzy jednak pilates omijają szerokim łukiem? 

[Marta]: No myślę, że tak, bo tutaj jak mówimy już o tym co ma nam dać konkretnie ten trening – ma wzmocnić mięśnie, ma wzmocnić stawy skokowe, kolanowe – to daje nam język funkcji, a nie język estetyki. Więc mężczyźni, którzy są przyzwyczajeni do tego, żeby dostawać konkrety, słysząc ten język konkretów, język funkcji, są bardziej przychylni do tego, że „dobrze, spróbujemy”. I tak, mężczyźni chodzili na te zajęcia zdecydowanie częściej niż na pozostałe. 

[Iza]: Oprócz tego macie też wprowadzoną w studiu taką formę grywalizacji, bo macie taką challenge-tablicę, tak bym to nazwała. Powiedz mi, jak to wpływa na Twoich klientów? 

[Marta]: Myślę, że ludzie potrzebują rywalizacji, potrzebują mieć wyznaczone deadline’y, potrzebują i lubią odhaczać tematy, że coś zostało zrobione. Ile zostało przede mną, widzą też ile zostało już zrobione. I to jest trochę tak jak z tym wejściem na szczyt, wejściem w góry, że mamy rozpisane treningi, mamy przygotowanie, wiemy co mamy zrobić. Tak miałyśmy teraz taki challenge 60 dni, 30 treningów i to były treningi typowo na macie – pilates na macie, stretching, joga – do wyboru. I to buduje regularność treningową, buduje w umysłach naszych klientów konieczność wykonania tego zadania. Zadowolenie z siebie, bo odhaczamy kolejny trening został zrobiony. No i na końcu jest ten cel, czyli osiągnięcie tego challenge’u, zrealizowanie tego challenge’u. Pomijam już fakt nagrody takiej fizycznej, prezentów od nas, gift bagów, które były wręczane, ale myślę, że największą nagrodą dla klientów, klientek naszego studia jest to, że oni robią cały ten challenge. Dochodzą, robią od początku do końca, wykonują te zadania w określonym czasie i to jest zbudowana regularność, która potem przekłada się na kolejne miesiące ich pracy i ustawiania sobie treningów. 

[Iza]: Czyli jak myślisz, dziś żeby zatrzymać klientów, to wystarczą właśnie same fajne ćwiczenia, czy trzeba im jednak zbudować taką atmosferę? 

[Marta]: Wydaje mi się, że dzisiaj sam trening, sama forma treningu jako pilates, nie jest wystarczająca, żeby zatrzymać tego klienta w danym studiu. Liczy się też jakość, czyli sprzęt, na którym pracujemy. Stąd też nasz wybór sprzętu Balanced Body i to nie był kompromis, nie szliśmy na żaden kompromis, to była decyzja podjęta racjonalnie, stawiając na jakość, nie naginanie się do kompromisowych ofert z rynku. Więc przede wszystkim jakość sprzętu, na którym pracujemy, jakość związana z treningiem, czyli jakość pracy trenerów, dlatego też stawiamy na trenerki, które są bardzo wykwalifikowane i ciągle się szkolą, są taką kadrą mocną i silną i nie pozostawiają żadnej wątpliwości dla klienta, że ta instruktorka czegoś nie wie. No ale myślę, że doświadczenie takiej atmosfery w tym studiu, czyli zapach, o którym już wcześniej mówiłam, o tym że można wypić super kawę, o tym że starałam się o to żeby był sprzęt typu ekspres do kawy najwyższej klasy, żeby ta kawa naprawdę miała dobry smak, i całość takiego doświadczenia tutaj przekłada się moim zdaniem na to, żeby ten klient chciał tu wracać, usiąść z nami, wypić szampana w Sylwestra i po prostu z nami tu być. 

[Iza]: Budujecie też taką bardzo szeroką dostępność, bo w Twoim studiu odbywają się też zajęcia w języku angielskim. To jest taki element zaplanowanej strategii czy bardziej odpowiedź na potrzeby rynku? 

[Marta]: Nie myślę o tym w kategoriach strategii, myślę o tym w kategoriach Warszawy jako stolicy, która stała się stolicą międzynarodową. I dziś większość naszych instruktorek mówi biegle po angielsku i są w stanie prowadzić zajęcia równolegle po polsku i po angielsku, dostosowując się do potrzeb naszych klientek, które tu przyjeżdżają. Mamy bardzo dużo klientów z zagranicy, mamy też dużo klientów takich, którzy przyjeżdżają tutaj po prostu do Warszawy na weekend i trafiają do naszego studia. Więc myślę, że po prostu wychodzimy do potrzeb ludzi, nie zamykamy się, chcemy być studiem otwartym dla każdego klienta. 

[Iza]: I tak na koniec, wróćmy do metafory szczytów. Powiedz mi, jaki kolejny szczyt w najbliższych latach chcesz razem tutaj z Re:formą zdobyć? 

[Marta]: No tak, myślę, że szczyty w studiu są codziennie, codziennie coś osiągamy, codziennie coś zdobywamy, podejmujemy decyzje. Ale jak wiemy, jest to rok pędzącego konia i ja mam wrażenie też, że od stycznia naprawdę wsiadłyśmy i galopujemy, ale galopujemy w kontekście bardzo konkretnych zaplanowanych działań i marketingowych, i związanych z wydarzeniami dookoła tego studia. I że nie jest to chaos, tylko to jest bardzo poukładana strategia i plan działania na ten rok. I liczę i wierzę w to, że ten rok będzie dla nas bardzo kluczowy i pomoże nam wzrosnąć na rynku tutaj warszawskim i zdobyć cele, które mamy wyznaczone. 

[Iza]: Super, ja bardzo będę trzymać za Was kciuki, a wiem, że na pewno to się uda. Re:forma pokazuje, że tak naprawdę można połączyć świat adrenaliny, wielkich emocji z wielkim spokojem i siłą. Więc jeżeli szukacie miejsca, które przygotuje Was do pracy za biurkiem, ale i do zdobywania Mont Blanc, to wiecie już gdzie się wybrać. Serdecznie zapraszamy Was też na naszą stronę internetową balanced-body.pl, aby obejrzeć nasz sprzęt. Koniecznie zasubskrybujcie też nasz kanał. Bardzo dziękujemy. 

[Marta]: Dziękuję również, zapraszam Was serdecznie, nasze drzwi są otwarte dla wszystkich. 

Co jest kluczem do lojalności klientów? Według Re:forma pilates & yoga studio to bezkompromisowa jakość sprzętu oraz autentyczna relacja. Studio stawia na konkretne korzyści: od przygotowania motorycznego pod sporty zimowe, po naukę obecności „tu i teraz” na maszynach takich jak Cadillac. Dzięki otwarciu na klientów międzynarodowych i strategii opartej na regularności, miejsce to wyznacza standardy na warszawskim rynku. To przestrzeń dla każdego, kto szuka siły płynącej z balansu między dynamiką życia a regeneracją. 

Jeśli chcesz na własnej skórze przekonać się, jak wspaniała energia towarzyszy temu miejscu, koniecznie odwiedź adres: Markowska 20/8 w Warszawie. 

IG: https://www.instagram.com/reforma_pilates_yoga/
FB: https://www.facebook.com/reforma.pilates.yoga/ 

Izabela Wiśniewska
Specjalista ds. marketingu |  + posts

Jestem absolwentką studiów z ekonomii menedżerskiej oraz finansów i rachunkowości, ze specjalizacją w marketingu. Od 2018 roku pracuję jako Copywriter w Balanced Body, gdzie tworzę treści marketingowe dla branży fitness i pilates. Moją szczególną umiejętnością jest przekładanie złożonych zagadnień na przystępny język oraz trafna analiza potrzeb grup docelowych. Poza pracą jestem pasjonatką fireshow i siatkówki, co pozwala mi lepiej rozumieć potrzeby osób aktywnych fizycznie.

Marta Dubrow

Jestem założycielką warszawskiego studia Re:forma pilates & yoga. Własne studio stworzyłam z potrzeby balansu. Jako osoba aktywna, szukałam miejsca, które nie będzie jedynie lokalem usługowym, ale przestrzenią z duszą i historią. W ten sposób połączyłam dwa światy: wysoką adrenalinę pracy przy transmisjach piłki nożnej oraz spokój i precyzję pilatesu. Doświadczenie w zdobywaniu szczytów, w tym Mont Blanc, przekuwam na determinację w prowadzeniu biznesu. W Re:formie, zlokalizowanej w zabytkowej mennicy, stawiam na najwyższą jakość sprzętu Balanced Body, wykwalifikowanych nauczycieli oraz budowanie autentycznej społeczności opartej na relacjach i profesjonalizmie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *