Jak zbudować rentowne studio pilatesu i nie wypalić się zawodowo? Wywiad z Kasią Twardzik

Marzy Ci się własne studio pilatesu? A może już je prowadzisz, ale czujesz, że potrzebujesz świeżego spojrzenia i nowych inspiracji? Poznaj Kasię Twardzik – założycielkę studia pilates w Rzeszowie, Comprehensive Pilates Instruktorkę Balanced Body i twórczynię autorskiego programu „Pilates dla Nerdów”. Obejrzyj nasz wywiad, a dowiesz się, jak przekształcić pasję w biznes, pokonać wyzwania branży i nie stracić przy tym radości z tego, co robisz. W tej rozmowie Kasia dzieli się swoimi doświadczeniami, od początków jako instruktorka fitness, przez odkrycie potęgi sprzętu Balanced Body, aż po prowadzenie studio i tworzenie autorskich projektów dla instruktorów. 

 

[Iza Wiśniewska z Balanced Body Polska] Witamy serdecznie na kanale Balanced Body. Dziś jesteśmy w bardzo inspirującym, pełnym ruchu i pasji miejscu – u Kasi Twardzik w Rzeszowie. Kasia jest Comprehensive Pilates Instruktorem szkoły Balanced Body, trenerem personalnym, specjalistką od treningu terapeutycznego i autorką projektu “Pilates dla Nerdów”. Kasiu, bardzo dziękujemy, że znalazłaś dla nas czas. 

[Kasia Twardzik] Ja bardzo dziękuję, że wy chciałyście mnie odwiedzić, przyjechać. Bardzo mi miło was gościć w moim skromnym studiu. 

[Iza] Super, Kasiu. Twoja przygoda z ruchem zaczęła się bardzo wcześnie, bo w wieku 18 lat zdobyłaś już pierwsze uprawnienia instruktorskie. Powiedz mi, co przez te lata sprawiło, że specjalizacją Twoją stał się właśnie pilates i trening terapeutyczny? 

[Kasia] Ja generalnie zaczynałam jako instruktor fitness, a gdzieś to się wzięło z mojej pasji. Jako dziecko tańczyłam i kiedy przestałam trenować taniec towarzyski, szukałam sobie jakiejś odskoczni czy jakiegoś innego, innej aktywności, która by gdzieś tam pozwoliła mi realizować tą swoją pasję. No i gdzieś tam zainteresowałam się fitnessem, wtedy przede wszystkim moją specjalizacją był step. Step i to w takiej formie choreograficznej. Bardzo przez kilka lat pasjonowałam się tą formą, szkoliłam się dużo. A później gdzieś tam zaczęłam szukać też takich bardziej spokojniejszych form. W związku z tym, że w tamtych czasach nie było studiów ze sprzętem pilatesowym, tylko były studia fitness, więc wszystko się odbywało na macie. Zajęcia fitnessowe prowadzono w taki sposób, że instruktor ćwiczył razem z uczestnikami zajęć, więc było to dość obciążające. W momencie, kiedy zaczęłam tych zajęć prowadzić dość dużo, no to zaczynało mi troszeczkę brakować już sił, energii i szukałam sobie jakiś innych form ruchu, które pozwoliłyby mi prowadzić dużo tych zajęć. No bo była to moja też forma, w zasadzie przez pewien czas – jedyna – utrzymania się, więc nie chciałam ograniczać sobie liczby godzin. Natomiast no musiałam mieć jakąś formę taką bardziej spokojną, żeby po prostu fizycznie dać radę pracować. I interesowałam się różnymi formami gdzieś tam w stronę jogi, w stronę body artu. No i pilates również gdzieś się przewinął, gdzieś na konferencjach, na konwencjach widziałam takie formy. W międzyczasie zaczęłam też mocno iść w stronę terapii ruchem, gdzieś mnie to pociągnęło. Być może wynikało też z to z chęci po prostu pomocy coraz większej liczbie osób, które zaczynały przychodzić do mnie właśnie z tematami bólu pleców, wad postawy. Coraz więcej tych ludzi gdzieś tam się na zajęciach pojawiało. I chciałam też zdobyć wiedzę, zdobyć takie doświadczenie i umiejętności, żeby pracować z tymi ludźmi w sposób bezpieczny. Także ta terapia ruchem gdzieś tam równolegle szła i bardzo mi się to z pilatesem spięło, bo zauważyłam, że po prostu ten ruch terapeutyczny plus pilates, w zasadzie tutaj można tego nie rozgraniczać – można robić to jednocześnie. I być może dlatego gdzieś ten pilates mnie wchłonął. Myślę też, że to jest taka forma, która fajnie ze mną rezonuje, z taką moją taką nutką perfekcjonizmu. Bo mam takie ciągoty do właśnie szukania tej precyzji, perfekcji, lubię taki techniczny ruch, więc tutaj pilates daje mi po prostu duże pole do popisu. Czasem nawet za bardzo, muszę się troszeczkę pilnować, żeby właśnie nie wejść za bardzo. I no i dlatego ten pilates chyba ze mną tak został już teraz praktycznie na 100%. 

[Iza] O rzeczywiście perfekcjonizm i pilates mają ze sobą wiele wspólnego. Patrząc na tą precyzję. Trafiłaś w ten sposób na szkolenie Comprehensive w Balanced Body, powiedz mi co… 

[Kasia] …tak, tak, po latach tak naprawdę, bo pierwszym szkoleniem pilatesowym, które zrobiłam, to był pilates na macie. Wtedy nie było jeszcze tych tak dużo tych kursów w Polsce, chyba nie wiem czy w ogóle były kursy na sprzętach.  W ogóle wtedy, kiedy wchodziłam w pilates, to był rok 2006, ja w ogóle nie wiedziałam o istnieniu reformerów, nie wiedziałam o istnieniu innych sprzętów pilatesowych. Był tylko pilates na macie i takie szkolenie robiłam. Najpierw podstawowe, potem zaawansowane z piratesu na macie i długie lata prowadziłam zajęcia na macie. Natomiast później jak zaczęłam odkrywać, że jest coś jeszcze więcej w pilatesie gdzieś przez przypadek. Zaczęłam chodzić też do koleżanki, która miała studio właśnie w Rzeszowie, pierwsze z maszynami i zaczęłam do niej chodzić jako klientka i poznawać ten sprzęt i to była po prostu rewolucja. Ja po prostu tak się zachwyciłam. Najpierw się załamałam oczywiście, bo myśląc, że jestem zaawansowaną tutaj, zaawansowanym praktykiem pilatesu, coś potrafię, a weszłam na reformer i nie potrafiłam zrobić podstawowych ćwiczeń. I wyszło na to, że nie mam do tego siły, mocy i moje ciało jakoś nie do końca współpracuje. Także na początku był moment załamki, ale potem bardzo się w to wciągnęłam. Zobaczyłam jak szybko wtedy progres zaczął postępować u mnie, jako praktyka. No i też zauważyłam, że dużo łatwiej mogłabym uczyć ruchu, jeżeli bym miała właśnie sprzęt w studiu. No i to była taka krótka decyzja, że no nie muszę się w tym wyszkolić, muszę kupić sprzęt i po prostu nie, nie ma mowy, żeby, to się nie dało odzobaczyć można powiedzieć. 

[Iza] Ładnie ujęte, czyli generalnie ten pilates na macie i pilates na maszynach to 2 różne bajki troszeczkę? 

[Kasia] A ja bym powiedziała, że to jest w ogóle jedno, jeden system. Tak teraz to ludziom też tłumaczę. Wtedy mieliśmy pilates na macie, a pilates na sprzęcie był jakimś takim elitarnym czymś i ludzie nie kojarzyli tego w ten sposób. Teraz mamy pilates na reformerach – bardzo popularny. Otwierają się studia z reformerami i ludzie w ogóle pytają – kiedy do nas na przykład dzwonią, bo chcą się zapisać na zajęcia, to pytają, czy my ćwiczymy na reformerach? Ja mówię nie, my ćwiczymy pilates w całym systemie, w całym spektrum sprzętów. No i to jest takie: “mhmm ale są inne sprzęty też” nie, więc jest zaskoczenie. Ja to traktuję właśnie tak systemowo, czyli dla mnie mata jest jednym ze sprzętów. Reformer jest jednym ze sprzętów, inne sprzęty też w to wchodzą i jakby pilates jest pilatesem. Nie ma pilatesu na macie, nie ma pilatesu na reformerze, jest pilates – po prostu. 

[Iza] A czemu wybrałaś szkolenie właśnie w szkole Balanced Body? 

[Kasia] Zastanawiałam się nad wyborem szkoły. To był 2018 rok bodajże, kiedy zaczęłam szkolenie właśnie w szkole Balanced Body u Andżeliki Mirek w Krakowie. Zastanawiałam się nad wyborem szkoły, padło na Balanced Body głównie ze względu chyba na markę. Bo była to marka znana, światowa, globalna, połączona też z dobrym sprzętem, bo ten sprzęt już też poznałam. Więc jakoś tak stwierdziłam, że pójdę w to. Mogłam wybrać szkolenia na przykład u instruktorów czy nauczycieli, którzy w Polsce oferowali w tym momencie szkolenia, ale byli tacy na zasadzie – szkolili pod swoim nazwiskiem. Więc stwierdziłam, że gdybym chciała się może potem szkolić gdzieś za granicą, no to powiem, że jestem po szkole Balanced Body, wszyscy będą wiedzieli o co chodzi. A jak powiem jakieś nazwisko, nie do końca będzie to takie jasne, znane. I będę musiała pewnie być, może nie wiem, jakoś walczyć o miejsca gdzieś na jakichś zaawansowanych szkoleniach. Wtedy tak sobie myślałam, teraz wiem, że to tak do końca nie działa, ale wtedy był to dla mnie główny argument. 

[Iza] A poleciłabyś to szkolenie innym? 

[Kasia] Bardzo! Cały czas polecam tak naprawdę, ponieważ nie szkolę instruktorów, chociaż cały czas mam zapytania, czy szkolę instruktorów od podstaw. Nie szkolę instruktorów od podstaw. Tylko na potrzeby tak naprawdę własnego studia, tutaj szkole swoją kadrę. Natomiast jeżeli ktoś mnie pyta o szkolenie to serdecznie polecam szkolenie Balanced Body. Uważam, że jest to świetna podstawa dla nauczyciela pilatesu, baza do dalszego rozwoju. Naprawdę solidne szkolenie. 

[Iza] Czyli idąc za duchem szkolenia postawiłaś też już na sprzęt, którego tutaj masz całkiem sporo. 

[Kasia] Tak, tak. Dla mnie wybór sprzętu wtedy, kiedy właśnie zaczynałam też szkolenie Comprehensive, otwierałyśmy z moją koleżanką studio, wtedy największe w Rzeszowie, takie właśnie wyposażone kompleksowo w sprzęt do pilatesów, w tym w systemie tak, czyli nie tylko reformery, ale chciałyśmy mieć tam komplet sprzętu. Dostałyśmy dotacje. Częściowo sfinansowałyśmy właśnie ze środków RARR – Rzeszowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego. Był fajny projekt, także skorzystałyśmy z tego. No i dla nas było też ważne, żeby to była firma, od której dostanę polską fakturę, z vatem, po prostu, żeby nie było kłopotów później z rozliczeniem tej dotacji. Bo alternatywą było ściąganie sprzętu z zagranicy, cła i tak dalej, to było bardzo kłopotliwe, żeby to rozliczyć. Także to był też jeden z argumentów. Drugi argument: mamy serwis na miejscu, w razie czego zawsze możemy liczyć na pomoc firmy. No i też solidność tego sprzętu. Sprzęt produkowany od dekad chyba od 40 ponad lat, więc jest to sprawdzona marka i dla mnie też to jest bardzo ważne, żeby mieć tą jakość i nie martwić się, że coś się wydarzy w trakcie treningu, bo to jest też bezpieczeństwo dla klientów. 

[Iza] Stworzyłaś taki projekt: “Pilates dla Nerdów”, co brzmi tak bardzo intrygująco i niewiele mówi generalnie też. Skąd wziął się ten pomysł? Na czym to wszystko polega? 

[Kasia] Pomysł powstał troszeczkę z takiego mojego dążenia do dzielenia się wiedzą. Tak jak już mówiłam, nie szkole instruktorów od podstaw, bo uważam, że jest wiele szkół, które tutaj ten rynek polski nasycają. Niekoniecznie mam ochotę wchodzić tutaj w konkurencję z innymi szkołami. Uważam, że na razie przynajmniej nie. Nie widzę tutaj dla siebie miejsca, może tak. Natomiast chciałam, miałam taką potrzebę, żeby dzielić się swoim doświadczeniem z nauczycielami, którzy potrzebują jakiegoś wsparcia już później. Czyli skończyliśmy szkolenie dyplomowe, chcemy coś robić dalej. Ja osobiście sama wybrałam takie szkolenie mentorskie można powiedzieć, czyli taki program podyplomowy w Barcelonie, u Marii Earle. I widziałam, że w Polsce wtedy nie było takich propozycji dla nauczycieli i stwierdziłam, że to jest ten moment, że mogę się tą wiedzą podzielić. Już mam na tyle tego doświadczenia, już tylu tych klientów pod sobą, miałam pod swoimi rękami, że no mam coś do powiedzenia w tym temacie. I też no jakby też odpowiedziałam na zapotrzebowanie koleżanek po fachu i kolegów, którzy pytają tak, czy szkole, czy prowadzę. Najpierw zaczęłam od takich pojedynczych warsztatów. A potem się urodził właśnie pomysł, żeby to połączyć w taką, taki kompleksowy program roczny, bo on u mnie trwa 9 miesięcy, więc taki, takie 2 semestry powiedziałabym takich studiów podyplomowych, które po prostu nie uczą od podstaw. Bazują na jakichś już podstawach, które każdy z nas ma. Natomiast dopieszczamy pewne szczegóły, analizujemy pod kątem biomechaniki, anatomii, ćwiczenia. Analizujemy pilates jako system. Zastanawiamy się, jak prowadzić klientów problematycznych, tak, czyli z wadami postawy, czyli z jakimiś problemami bólowymi. Bo tutaj bardzo dużo instruktorów, po tych studiach, po tych swoich szkoleniach takich dyplomowych, ma problem z takimi osobami, które no na co dzień spotykamy w studiu, bo każdy przychodzi na pilates z jakimś problemem. Zaczynają fizjoterapeuci polecać pilates jako remedium na ból pleców, ale tak do końca nie wiemy jak z tym pracować. Jak poprowadzić trening, żeby właśnie nie zrobić komuś jeszcze większej krzywdy. Tak, że tutaj ja mając swoje doświadczenie i wiedzę, którą wyniosłam też z różnych szkoleń, mogę się tym podzielić. I no taki nam program powstał. Pierwsza edycja jest już za nami, teraz zbiera się grupa na drugą edycję, która wystartuje w październiku. Muszę powiedzieć, że bardzo jestem zadowolona po tej pierwszej edycji. Oczywiście mam pewne przemyślenia, co zrobić lepiej, ale no dziewczyny też bardzo pozytywnie się wypowiedziały na temat tego szkolenia i bardzo fajnie to wyszło. 

[Iza] No i my też zapraszamy bardzo na to szkolenie wszystkich, którzy chcą poszerzać swoje horyzonty i zależy im na bezpieczeństwie przede wszystkim klientów i wiedzy. Kasiu każda ścieżka zawodowa ma swoje wyzwania. Powiedz mi, z jakimi największymi wyzwaniami Ty się spotkałaś na swojej ścieżce? 

[Kasia] Chyba największym wyzwaniem dla osoby, która pracuje tak jak ja, czyli na pełny etat albo nawet na 2 etaty można powiedzieć, bo dla właściciela studia no praca jako i nauczyciel i właściciel studia no to jest, no tak dla tak jak każdy przedsiębiorca, pracujemy 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Gdzieś tam cały czas myślimy i organizujemy tą pracę studia, nawet jeżeli robimy coś innego. I chyba największym wyzwaniem jest ryzyko wypalenia zawodowego. Wydaje mi się, że o tym mało się mówi i jak patrzymy sobie na pracę naszych właśnie kolegów po fachu na Instagramie na przykład, to wszystko tak super różowo wygląda, wspaniale, wszyscy uśmiechnięci, wszyscy z pasją, dzielą się swoją wiedzą i po prostu kochają swoją pracę i pracują od rana do wieczora. A no w życiu to tak różowo nie wygląda i jednak czasem dopada nas to wypalenie zawodowe. My pracując z klientami, tak naprawdę musimy być też trochę psychologami, trochę pedagogami. I to nie jest łatwa praca, bo każdy jest inny, każdy potrzebuje troszeczkę innego podejścia i my jako nauczyciele musimy troszeczkę żonglować tym. Czasem nas ponoszą też różne emocje, czasem się złościmy na tych klientów, ale nie możemy tego pokazać. I to są, no trudne rzeczy. Myślę, że to jest duże wyzwanie i my też w moim programie “Pilates dla Nerdów” trochę na ten temat mówimy. I rozmawiamy na ten temat, jak się bronić przed tym tak, jak dbać o ten balans między pracą a życiem. Żeby właśnie to wypalenie zawodowe nie dotykało nas w takim stopniu, żeby się przed tym bronić, żeby obserwować symptomy jak najwcześniej i zadziałać z odpowiednim wyprzedzeniem, żeby funkcjonować. 

[Iza] Rzeczywiście, ale to bardzo bardzo ważny temat, który tutaj teraz poruszasz. Rzeczywiście mało o tym osób mówi, także dziękuję, że to wypłynęło od Ciebie, bo to jest bezcenne myślę też dla osób, które myślą nad tym, aby otworzyć swoje studio, prawda, żeby zwróciły na to uwagę. Słuchaj, bo robisz bardzo dużo rzeczy, tutaj szkolenia, tutaj “Pilates dla Nerdów”, ale Ty organizujesz jeszcze megaciekawe inne wydarzenia z tego co wiem, nawet miałaś przyjemność prowadzić zajęcia z pilatesu w stadninie koni.  

[Kasia] Tak. 

[Iza] Powiedz mi, a co taki pilates może zaoferować właśnie jeźdźcy? 

[Kasia] Oj [śmiech] weszłaś na niebezpieczny teren, bo jak ja zacznę o tym temacie to już mogę nie skończyć. Zaczęło się wszystko od tego, że zaczęłam jeździć konno. To się trochę wiąże z tym tematem właśnie wypalenia zawodowego i szukania takiego, takiej odskoczni, tak. Bo ja uważam, że jeżeli zaczynasz pracować w temacie swojej pasji tak, pilates był moją ogromną pasją, zaczęłam w tym pracować na pełny etat, no i ta pasja już nie jest moją pasją, jest moją pracą zawodową. Oczywiście ją kocham i cały czas gdzieś tam staram się dbać o to, żeby ta pasja była, żeby ten ogień się palił, ale z drugiej strony jednak potrzebuję czegoś innego, żeby mieć właśnie tą odskocznię. Ja wszystkim polecam, wszystkim nauczycielom, żeby robili też coś innego. I u mnie pojawiły się konie, pojawiła się jazda konna. Aktualnie mam nawet swojego wierzchowca, od niedawna. No i po prostu spędzam dużo czasu w stajni. I pomyślałam sobie, że skoro jestem w stajni, przebywam tam, wiem, że są fajne osoby, które chcą się też rozwijać, chcą poprawiać swoje umiejętności jeździeckie – bo trzeba powiedzieć, że jeździectwo jest sportem bardzo wymagającym, bardzo trudnym. Ja nie znam trudniejszego sportu niż jeździectwo, ponieważ mam do ogarnięcia nie tylko swoje ciało, ale też mam do ogarnięcia konia, który ma swój mózg, swoje pomysły. I nie zawsze wychodzi tak, jakbyśmy sobie zaplanowali. To nie jest maszyna, tak, nie jest to reformer, który po prostu umiem obsługiwać. Tylko po prostu codziennie nam się pojawia coś innego. I tak naprawdę ja muszę mieć kontrolę nad swoim ciałem, żeby móc współpracować z koniem. Żeby mu nie przeszkadzać w ruchu, bo on się porusza swoją równowagą. Jeżeli ja jestem sztywna, nie mam balansu, nie mam prawidłowej postawy, gdzieś pojawiają się niekontrolowane ruchy, jakieś ciągnięcia ręką, gdzieś przesunięcia nogi nie tam, gdzie powinna ta noga się znaleźć, to koniowi to po prostu przeszkadza. Są konie, które wybaczają dużo, są konie, które nie wybaczają takich rzeczy. Więc dla jeźdźców bardzo ważne jest, żeby pracować ze swoim ciałem, właśnie w celu uzyskania takiej świadomości ciała i kontroli. Czy jest lepsza metoda pracy z ciałem, żeby budować świadomość ciała i kontrolę ciała niż pilates? Ja nie znam!  

[Iza] Ja też nie!  

[Kasia] Jest idealną metodą do pracy właśnie z tym tematem, bo tu nie chodzi o siłę tak naprawdę. Trochę chodzi o elastyczność. Bardzo chodzi o mięśnie centrum, bo to nam daje naszą równowagę w siodle, gdzie się koń porusza, a my musimy z jednej strony być rozluźnione, rozluźnieni, ale z drugiej strony musimy mieć pewien, pewną stabilność, żeby to po prostu z tego siodła nie wylecieć. Ale z drugiej strony, jeżeli się usztywnimy, no to też będziemy po prostu, nie będziemy podążać z ruchem konia i nie będzie nam się dobrze współpracowało. Będziemy się też przeciążać w naszym ciele, będziemy łapać kontuzje. Więc to co my w pilatesie chcemy osiągnąć, co normalnie w studiu mówimy, że to jest dla zdrowia kręgosłupa, to jest dla naszej prawidłowej postawy, czyli to napięcie od środka, to ten właściwy tonus mięśni głębokich, które utrzymują naszą prawidłową postawę. To jest to, co nam jest potrzebne w siodle, żeby utrzymać równowagę i kontrolę ciała. I wtedy możemy mieć miękkie ręce, miękkie nogi, działać w punkt wtedy, kiedy potrzebujemy, bo mamy idealną kontrolę. Zresztą pilates o tym pisał, nie? Że to my musimy mieć kontrolę nad swoim ciałem, a nie być zdani na łaskę naszego ciała – cytat z książki, pewnie parafraza, bo nie znam na pamięć tego cytatu, ale o tym Pilates mówił, że to jest tak naprawdę kwintesencja. 

[Iza] To trafia w sedno, dlatego zapraszamy wszystkich jeźdźców na pilates. 

[Kasia] Będą nowe propozycje, bo na razie to jest taki początkujący, gdzieś tam raczkujący projekt. Na razie ruszam właśnie z tymi zajęciami w stadninie, ale chcę też zrobić warsztaty tutaj na sprzęcie w studiu. Bo uważam, że sprzęt bardzo dużo może nam pomóc w tej pracy dla jeźdźców. Także mam nadzieję, może nawet na jakieś regularne zajęcia. Będą też filmiki na YouTubie, na pewno się pojawią. Także będzie się działo w tym temacie również. 

[Iza] Jak już mówisz o przyszłości, to jakie masz plany na rozwój studia dalej? 

[Kasia] Studio chciałabym, żeby sobie rozwijało się, że tak powiem w temacie obsługi tutaj lokalnego rynku. Na pewno będzie to studio zawsze kameralne. Bo nie chcę wchodzić w dużą salę z reformerami – 10 reformerów zupełnie ten klimat jakoś mi nie leży. Wolę taką pracę skierowaną na realizowanie indywidualnych potrzeb klientów, co w grupie na przykład tak jak tutaj mamy w studiu 4 osoby ćwiczą jednocześnie, jesteśmy w stanie jeszcze to ogarnąć, dopilnować wszystkich szczegółów i fajnie uczyć tego ruchu ludzi. Oczywiście też treningi personalne i duety. Także na pewno nie będę szła w rozwijanie pod kątem wielkości studia. Nie planuję też jakichś franszyzy, budowania jakiejś nowej lokalizacji. Trochę bym chciała bardziej skupić się tutaj na jakości i takim wykorzystaniu tak naprawdę potencjału tego miejsca. To miejsce, to jest mój dom tak naprawdę. Ja mieszkam na pięterku, a parter to jest studio. Bardzo mi to odpowiada. Nie mam potrzeby, żeby to było jakiś biznes, po prostu w Rzeszowie 4 lokalizacje. Nie mam takich ambicji. Na pewno moją ambicją jest rozwijanie tych projektów: “Pilates dla Nerdów” i pilates dla jeźdźców. Chciałabym, żeby to się rozwijało, bo to też jest jakby troszkę boczna, poboczna moja działalność w stosunku do studia. Chciałabym, żeby studio po prostu działało i było niezależnym takim projektem, które samo się utrzymuje. Mam tutaj fajne dziewczyny, instruktorki. Rozwijamy kadrę, więc tutaj też jak najbardziej chciałabym stwarzać pole do rozwoju innym osobom, młodym osobom. No bo nie ukrywajmy, już czterdziestka stuknęła parę lat temu, więc… 

[Iza] Nie widać! 

[Kasia] …więc już chciałabym oddawać tą pracę młodszym, młodszym pokoleniom. Na pewno nie chciałabym rezygnować z pracy z klientami, bo to też daje mi tą świeżość, że cały czas mam tutaj jakieś takie przełożenie tej wiedzy na praktykę, że to faktycznie działa dla klientów z ulicy. Natomiast coraz bardziej bym chciała wchodzić właśnie w temat szkolenia, właśnie wsparcia, wspierania instruktorów, którzy już działają na rynku. 

[Iza] To jeszcze tak na koniec, co powiedziałabyś osobom, które zobaczyły ten pilates, spodobało im się i chciałyby zostać instruktorami, jaka miałabyś dla nich radę? 

[Kasia] Po pierwsze praktyka. Bardzo dużo osób przychodzi do pilatesu bez praktyki. W sensie na szkolenie instruktorskie, bez swojej wcześniejszej praktyki, bo widzą takie:  “gdzieś tu ooo otwierają się studia, może tutaj będzie fajne miejsce dla mnie, żebym sobie zaczęła taką pracę”, a na przykład jestem instruktorem fitness, albo jestem trenerem personalnym, więc tutaj może jednodniowe szkolenie, może weekendowe szkolenie i zaczynam pracę. No tak to nie działa. Pilates jest naprawdę metodą głęboką, żeby naprawdę uczyć pilatesu, trzeba mieć dość dużą wiedzę, ale do tej wiedzy trzeba dojść przez praktykę własną. Czyli jeżeli ktoś chce gdzieś w tym, w tą stronę iść i przechodzić właśnie na tą ścieżkę profesjonalną, to zacząć sobie od regularnych treningów w studiu, pod okiem doświadczonego instruktora, doświadczonego nauczyciela. Najlepiej systemowo, żeby poznać ten system kompleksowo. Otwierają się studia reformerowe i jest to zapotrzebowanie na szkolenia pilates na reformerze, ale uważam, że nauczyciel nawet jeżeli pracuje tylko na reformerach, albo tylko na macie, sam dla siebie powinien mieć to doświadczenie pracy na wszystkich sprzętach. Żeby poczuć tą metodę w ciele, bo wtedy łatwiej nam jest przekazać to, jak klienci powinni poczuć to dane ćwiczenie. Naprawdę sprzęt bardzo to ułatwia, nawet jeżeli nie pracujemy na komplecie sprzętów, to dla siebie tą praktykę uważam, że każdy nauczyciel powinien mieć. Także szkolenie, być może nie szkolenie Comprehensive od razu, może właśnie szkolenie na macie, na reformerze. Bo myślę, że od maty nie wolno uciekać absolutnie, bo mata jest tak naprawdę sercem metody i to jest zawsze test naszej sprawności fizycznej. Więc my naszych klientów, mimo że płacą za reformery, i za wieżę, i za krzesła i tak dalej, to my od czasu do czasu robimy im trening  na macie nie, żeby oni się skonfrontowali z grawitacją, z ciężarem własnego ciała. Natomiast od maty nie należy uciekać. Można robić szkolenie pilates na reformerze, ale własna praktyka jako klienta studia na pełnym komplecie sprzętów absolutnie. 

[Iza] Super Kasiu. Bardzo dziękujemy Ci za tą pełną pasji i inspiracji rozmowę. Za te wszystkie rady. Mam nadzieję, że sporo osób wyciągnie z tej rozmowy takie najważniejsze dla siebie na początku tej podróży informacje i wartości. Życzymy Ci jak najwięcej Nerdów, aby studio dalej się rozwijało i przynosiło Ci uśmiech i radość, bo widać to, jak o tym mówisz, że to Twoja naprawdę pasja życiowa. Was drodzy widzowie serdecznie zapraszamy na naszą stronę balanced-body.pl, gdzie znajdziecie wszystkie nasze sprzęty, więcej informacji o nich. Kasia znakomicie wykorzystuje ten sprzęt w swojej pracy. Być może to czas na Was, aby też się zainteresować i też zacząć tak wykorzystywać ten sprzęt. Do zobaczenia w kolejnym odcinku. 

[Kasia] Dziękuję bardzo. 

[Iza] Dziękujemy. 

 

Mamy nadzieję, że historia Kasi Twardzik będzie dla Ciebie bezcenną inspiracją. Pokazuje, że sukces w branży pilates to nie tylko pasja, ale też strategiczne myślenie, ciągły rozwój i odwaga do tworzenia własnej, unikalnej drogi.  

Jeśli chcesz pójść w ślady Kasi i rozwinąć swoje studio, zacznij od solidnej bazy. Odwiedź naszą stronę z maszynami do pilatesu i zobacz, jak sprzęt Balanced Body może zmienić Twoją pracę i doświadczenia Twoich klientów. Pamiętaj, że inwestycja w jakość to inwestycja w bezpieczeństwo i rozwój, które doceni każdy klient. 

 Jeśli masz pytania, pisz śmiało! Z chęcią pomożemy Ci na każdym etapie Twojej biznesowej podróży. 

Kasię Twardzik znajdziesz w internecie: 

IG studia: https://www.instagram.com/kasiatwardzik_pilates_studio/ 

IG: https://www.instagram.com/kasiatwardzikpilates/ 

YouTube: https://www.youtube.com/@Pilatesdlanerdow 

WWW: https://kasiatwardzik.pl/ 

Izabela Wiśniewska
Specjalista ds. marketingu |  + posts

Jestem absolwentką studiów z ekonomii menedżerskiej oraz finansów i rachunkowości, ze specjalizacją w marketingu. Od 2018 roku pracuję jako Copywriter w Balanced Body, gdzie tworzę treści marketingowe dla branży fitness i pilates. Moją szczególną umiejętnością jest przekładanie złożonych zagadnień na przystępny język oraz trafna analiza potrzeb grup docelowych. Poza pracą jestem pasjonatką fireshow i siatkówki, co pozwala mi lepiej rozumieć potrzeby osób aktywnych fizycznie.

Jestem trenerką personalną i dyplomowaną nauczycielką pilatesu, m.in.: z tytułem Comprehensive Pilates Instructor szkoły Balanced Body. Moją specjalizacją jest pilates oraz trening terapeutyczny. Jestem autorką programu "Pilates dla nerdów", w którym pomagam jeszcze bardziej rozwinąć skrzydła innym nauczycielom pilatesu. Wierzę w holistyczne podejście do zdrowia, które łączy siłę, uważność i oddech. Poza pracą trenerską, moją drugą wielką pasją jest jazda konna i wszystko, co z nią związane. Pomagam ludziom budować siłę, pewność siebie i harmonię!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *