Dialog z ciałem – wywiad z Edukatorką Balanced Body Anną Tytus z at Studio Warsaw
Naszą rozmówczynią była Anna Tytus – Edukatorka prestiżowej szkoły Balanced Body, była tancerka, nauczycielka i mentorka wielu instruktorów. Anna z niezwykłą uważnością opowiedziała nam o tym, jak taniec i kontuzje ukształtowały jej drogę, dlaczego w edukacji ruchowej nie ma drogi na skróty oraz dlaczego najwyższej jakości sprzęt to przede wszystkim bezpieczeństwo i fundament pracy nauczyciela.
Jeśli zastanawiasz się, jak wygląda droga od małego studia do przestrzeni liczącej ponad 200 metrów kwadratowych lub myślisz o rozpoczęciu własnej przygody jako instruktor – ten wywiad jest dla Ciebie. Zapraszamy do lektury rozmowy, w której na pierwszym miejscu zawsze stoi człowiek i odpowiedzialność.
[Iza]: Są w świecie Pilatesu miejsca i osoby, które definiują standardy na nowo. Dziś jesteśmy właśnie w takim miejscu u osoby, która o ruchu wie niemal wszystko. Jesteśmy w sercu Warszawy w at Studio Warsaw. Gościmy u Anny Tytus, Master Edukatorki szkoły Balanced Body, byłej tancerki i nauczycielki, mentorki wielu nauczycieli pilatesu. Aniu, pamiętasz moment, w którym poczułaś, że ruch to dialog między przeszłością a teraźniejszością?
[Ania]: Cześć, witam. Najpierw może się przywitam. Witam Was w studiu. Witam Ciebie, Izo. Tak, tak. I to to tak naprawdę były moje pierwsze zajęcia z pilatesu, bo jako profesjonalny tancerz, tancerka miałam swoje kontuzje, które trzymały mnie cały czas w przeszłości, a chciałam patrzeć już w przyszłość i chciałam się poczuć lepiej. Tak więc pilates mi w tym pomógł i moja mentorka ówczesna.
[Iza]: Twoje korzenie to scena. W ruchu każdy milimetr tam ma znaczenie i to bardzo duże. Czy to właśnie tam nauczyłaś się tej uważności, która teraz w pracy jest Ci niezbędna?
[Ania]: Taniec, tak jak pilates, łączą je zasady. To są pilatesowe zasady, czy ogólnie zasady ruchu. To jest koncentracja, oddech, kontrola, precyzja, flow, który odnajduje też w tańcu, no i w pilatesie. Dzięki dzięki technice, to mnie nauczył taniec. Dzięki technice, którą poznaję pracę nad sobą, nad swoim ciałem, daje mi wolność. Ja jestem wolna dzięki temu, czy moi klienci, osoby, z którymi ćwiczę, czy moi studenci. To jest taka wolność w ciele i w duchu, bycie tu i teraz. Tak, to jest to połączenie między przeszłością i przyszłością, gdzie jestem tu i teraz. Ze swoim ciałem, ze swoją świadomością.
[Iza]: A kiedy patrzysz na jakąś osobę, która wchodzi tutaj po raz pierwszy, to co widzisz? Oddech, historię, postawę?
[Ania]: Widzę człowieka. Widzę człowieka, który zadał sobie trud, wyrwał trochę czasu ze… Wszyscy jesteśmy bardzo zajęci, ludzie są teraz bardzo zajęci. Trochę czasu dla siebie. Przekroczył próg mojego studia i chce poświęcić czas na spotkanie ze mną, czy z moimi nauczycielami i poćwiczyć, zrobić coś dla siebie. Więc w pierwszej kolejności widzę człowieka. Oczywiście robię krótką rozmowę, jak się czuję na dzień dzisiejszy, nie jak się czuł wczoraj czy jak się będzie czuł w przyszłości, tylko na dzień dzisiejszy. No i jaką ma historię, czy ma jakieś kontuzje, czy ma dzieci, czy jaki tryb życia prowadzi. No i zaczynamy się ruszać. Oczywiście mówię też o sprzęcie, na czym lekcja pilatesu polega, sesja pilatesu polega, na jakim sprzęcie będziemy ćwiczyć. Opowiadam trochę o tym sprzęcie, ale najważniejszy jest ruch. I wtedy jestem w stanie zobaczyć jak ta osoba, jaką ma koncentrację, jaki ma ruch, jaką ma koordynację, propriocepcję.
[Iza]: To ciekawe, bo wiele osób mówi o pilatesie jak o zestawie ćwiczeń, a Ty raczej podchodzisz do tego jako proces edycji czegoś, co gdzieś przez lata zostało zepsute.
[Ania]: Nie nazwałabym tego, że jest zepsute. Jakby, ja wiem, że ludzie wszyscy mamy, ja też mam coś, co mnie wstrzymuje albo jakieś traumy w ciele. Natomiast staram się to zrozumieć. I odejść od tego. W sensie znowu liczy się tu i teraz, zaczynamy nową drogę. Dla mnie, jak zaczynam pracę z nowym klientem, i dla tej osoby, która przyszła ze mną poćwiczyć.
[Iza]: A jak dużo czasu potrzebuje taka osoba, aby te takie zaniedbania troszeczkę wyprostować?
[Ania]: A jak myślisz?
[Iza]: To zależy?
[Ania]: No właśnie, to zależy. Ja wiecie, nie jestem wróżką z Kopciuszka, która przyjdzie i jak to jest w ogóle bardzo ważne pytanie, które zadałaś. Bo często się z nim spotykam i właśnie: “a jak? kiedy będę miał efekty? A jak będę się…” – ja mówię: jutro. I jest: “aha, hmmm…”. Ja mówię: pierwszy krok już podjąłeś, podjęłaś jak przyszłaś na zajęcia.
[Iza]: Mhm.
[Ania]: Ty już po zajęciach będziesz zupełnie inną osobą, bo zrobiłaś coś dla siebie, przyszedłeś poćwiczyć, poczuć swoje ciało. Może się dowiedziałeś czegoś nowego o sobie i zadbałeś o siebie. Więc to już jest jakiś dla mnie w moich oczach to jest progres. Ja się skupiam na tym, co się wydarza, a nie na tym, co będzie. Oczywiście z własnego doświadczenia wiem, że pilates jest systemem ćwiczeń. To jest system, czyli nie jakiś zbiór przypadkowych ruchów. To jest system ćwiczeń, który obejmuje i ćwiczenia na macie, i na wieży, cadillaku, beczce, reformerze. I ten system daje nam poczucie bezpieczeństwa. Mi jako nauczycielowi, w niego wierzę i wiem, że się sprawdza, ale też osobom, które ze mną ćwiczą, więc: to zależy. Od tego, jak często, jak jesteś zdyscyplinowany. To jest bardzo ważne, tak.
[Iza]: Twoja droga do tego punktu, w którym jesteś teraz, wiodła przez różne kraje, bo była i Belgia, i Austria, i Stany Zjednoczone. Powiedz mi, w którym momencie nadeszła ta chwila, w której pomyślałaś: „pilates, to jest to, co ja chcę robić”?
[Ania]: Pilates trochę sam mnie wybrał, bo jak już wspominałam wcześniej, ja studiowałam taniec współczesny i pedagogikę ruchu na Uniwersytecie w Linz w Austrii. Zresztą bardzo znany. I tam miałam pierwszą styczność z pilatesem takim na macie. Też uprawialiśmy inne techniki, jak technika Aleksandra, różne typy jogi, style jogi, gyrokinesis, gyrotonic i był też pilates. No i wiecie, jak ma się wstać o 7:00 rano i ćwiczyć pilates na macie, to się średnio chce, jak masz 19, 20 lat. Natomiast potem mieszkając w Belgii, robiłam swoje różne certyfikaty z różnych technik, w tym gyrotonic, gyrokinesis, i poznałam swoją mentorkę, która prowadziła studio w centrum Brukseli. I jakoś tak mówi: „a spróbuj”. To była moja pierwsza lekcja, bardzo podstawowa, co było dla mnie takim przeżyciem dosyć dosyć mocnym, bo zaczęłam od bardzo prostych ćwiczeń, ja – profesjonalny mover – i muszę zaczynać od początku w zasadzie przez kontuzję. I tak jakoś nauczyła mnie takiej pokory. Pilates mnie nauczył pokory, że nie muszę robić show, że nie muszę cały czas iść na 1000%, nawet jak nie mam siły. Tylko nauczył mnie pokory i takiej przez uczenie pilatesu w zasadzie i ćwiczenie pilatesu stałam się dojrzalsza.

[Iza]: Jesteś Edukatorką Balanced Body, Master Edukatorką. Często mówi się, że szkolenia Balanced Body to już taki złoty standard. Powiedz mi, Ty z perspekty edukatorki: jakie zauważasz różnice między tą szkołą a innymi?
[Ania]: A co masz na myśli złoty standard?
[Iza]: Tam gdzie pojawiamy się i ktoś słyszy “Balanced Body”, jeśli jest nauczycielem pilatesu, często mówi: „a to są dobre szkolenia”.
[Ania]: Okej. Tak. No na ten, zgadzam się z Tobą. Na tą taką dobrą sławę to trzeba sobie zasłużyć. To nie jest tak, że się bierze z powietrza. Balanced Body jest liderem, jeśli chodzi o sprzęt i jeśli chodzi o edukację. Nie chcę porównywać do innych szkół. Ja mogę powiedzieć, co według mnie wyróżnia Balanced Body. To jest to, że cały czas, ja zdecydowałam się współpracować z Balanced Body i być edukatorką tej szkoły, bo oni cały czas się rozwijają. To nie jest tak: “o, jestem liderem, już nie muszę nic robić”. Oni cały czas się rozwijają, starają się wyznaczać trendy, edukować się, udoskonalać nie tylko sprzęty, ale właśnie tą edukację. Wchodzi nowy system online, platforma, gdzie będzie można skanować i zobaczyć ćwiczenia. Będzie interaktywna ta platforma. Według mnie manuale i całe jakby książki i wszystko jest przygotowane od a do z. Jest bardzo czytelne. Mamy niezwykle dużo zjazdów, jeśli chodzi o comprehensive, o całościowe szkolenie. Gdzie poznajemy, poznajecie mnóstwo ćwiczeń, jakichś modyfikacji do tych ćwiczeń, tradycyjnych, klasycznych ćwiczeń, bo tu trzeba podkreślić, że Balanced Body jest szkołą współczesną, natomiast my mamy bazę w tradycyjnym klasycznym pilatesie. Klasycznym. Więc mamy ten order, to wszystko jest przemyślane w świetny, fantastyczny i dostępny sposób.
[Iza]: Te programy są wymagające i długie. Powiedz mi, dlaczego w tej profesji droga na skróty, która coraz częściej się pojawia, może być niebezpieczna.
[Ania]: Praca nauczyciela pilatesu to jest praca z ludzką materią. Tutaj się nie da oszukać. To nie jest tak i to wiem z doświadczenia moich nawet znajomych, którzy mieszkają w innych miastach i poszli na pilates i na nie da się oszukać. Nawet osoba, która nie ćwiczyła nigdy pilatesu albo w ogóle nie ćwiczyła nawet na WFie, wie i czuje, może nie potrafi tego określić, ale czy coś jest dobre dla niej, czy nie jest dobre, czy się dobrze czuje po takiej lekcji, czy rozumie komunikaty nauczyciela. Brak wykształcenia i droga na skróty prowadzi do nikąd. To jest, to jest wiecie oszukiwanie samego siebie, a to czuć. Jeśli przychodzi do nas czujemy to, czy fryzjer jest dobry, mamy swojego ulubionego, czy czy jakiś nasz lekarz, czy nasze ciało to jest nasz skarb. Jakby to nie jest, że możemy uczyć czegoś, czego sami nie rozumiemy. To od razu wyjdzie. Jakby przełoży się to na brak zaufania wśród klientów. No i potem brak rezultatów. Mogą być to też niebezpieczne jakieś, jak źle dobierzemy sprężyny, ćwiczenie, zrobimy złą progresję. To czuć czy jesteśmy pewni siebie, pewni w tym co robimy czy nie. No i mówię, brak takiego porozumienia z klientem i tego w jaki sposób uczymy, czy jesteśmy zrozumiali, prowadzi do kontuzji, ale też do braku klientów. Bo nikt do nas, przepraszam Cię, nikt do nas nie wróci, jeżeli my nie jesteśmy w tym prawdziwi, nie mamy pewności w tym czego uczymy. I to jest takie bardzo… Tego się nie da oszukać, tego się nie da zamydlić. Jednak ten człowiek, ten nauczyciel jest bardzo ważny.
[Iza]: Wspominałaś, że zaczynałaś od maty. A kiedy pierwszy raz siadłaś na reformerze Balanced Body?
[Ania]: Było to w Brukseli bardzo, bardzo dawno temu i to było Allegro1, bo wtedy chyba jeszcze nie było Allegro2. Wyobrażacie to sobie? Słuchajcie, Allegro2, to teraz cały Instagram, a ja wtedy wydaje mi się, że chyba Allegro2 był w 2010. Możemy to sprawdzić gdzieś. [przyp.red.: 2011]. Natomiast no jeszcze wtedy nie było tych tych słynnych Allegro2. Zaczynam na Allegro1, które są też wspaniałe. Mam do nich bardzo duży sentyment. Czy dokładnie pamiętam? Nie. Natomiast wiem, że po pierwszych zajęciach kontynuowałam moje sesje pilates. Tak, że jakoś mnie to ujęło swoją prostotą, swoją klarownością, i swoją dyscypliną. Pilates jest bardzo zdyscyplinowaną formą ruchu, moim zdaniem, więc więc tak. Poza tym to było przepiękne studio, więc i fantastyczni nauczyciele, więc bardzo dobrze to wspominam.
[Iza]: Dla wielu osób z zewnątrz reformer jest po prostu maszyną, narzędziem. A co znaczy dla Ciebie, dla osoby, która ma te 20 lat doświadczenia, czym jest reformer?
[Ania]: Reformer jest maszyną, to jest maszyna, aż aż maszyna. Reformer jest dla mnie narzędziem pracy. To jest narzędzie pracy, którym posługuje się na co dzień. Więc mi ten reformer pomaga przeprowadzić trening od a do z całego ciała. Bardzo funkcjonalny trening i bezpieczny. Tak, więc dla mnie ten ten sprzęt, czy to jest cadillac, czy to jest wieża, czy to jest reformer, sprzęt jest moim narzędziem pracy, któremu ja muszę ufać na 100%, któremu ja – przeprowadzam ileś treningów dziennie – i to jest moja taka bezpieczna bezpieczna baza mojej pracy.
[Iza]: Czyli musi być takim Twoim partnerem, któremu ufasz na 100%.
[Ania]: Absolutnie. Absolutnie. Reformer jest nauczycielem. Usłyszałam takie fantastyczne zdanie. To reformer jest nauczycielem i ja jestem asystentem.
[Iza]: Pięknie to brzmi, ale ujmuje.
[Ania]: Ale tak jest w tym prawda, że dzięki temu, że osoba czuje i ma punkty odniesienia i jest ten system sprężyn i ta platforma i pracują w różnych płaszczyznach, ja nie muszę używać zbędnych słów. Jestem bardzo w tym konkretna. To reformer jest nauczycielem. Ja asystuję.
[Iza]: No mamy tutaj bardzo duże studio, tak naprawdę. Nie masz tylko Allegro2, ale jest też Reformer Trapeze Combinations, jest Cadillac. Powiedz mi co sprawia, że…
[Ania]: i Studio Reformery.
[Iza]: i Studio Reformery i krzesła i i przeróżne inne elementy. Dlatego tego jest naprawdę dużo, ciężko by to wymieniać. Co sprawia, że sprzęt Balanced Body daje Ci taką pewność w pracy, właśnie to zaufanie?
[Ania]: Ja zaczynałam i pracowałam też na klasycznych sprzętach, które bardzo lubię. Natomiast te sprzęty Balanced Body’owe, współczesne, ujęły mnie swoimi możliwościami, swoją funkcjonalnością, designem, bo są to przepiękne sprzęty. A ja lubię nacieszyć oko i lubię jak moja przestrzeń jest taka wiecie, która koi też. Więc uwielbiam design, a przede wszystkim bezpieczeństwo. Tego, że ja jak ćwiczę sama czy uczę na tych sprzętach, nie muszę się zastanawiać, czy mi się footbar nie zablokuje, czy mi się pętle nie zablokują, czy mi sprężyna nie pęknie, czy… To jest sprzęt i tak uważam, że każdy sprzęt powinien być jak takie rękawiczki. Dobrze dobrane, dopasowane. Uczymy zajęć grupowych, więc to bezpieczeństwo jest dla mnie priorytetem i podstawą, więc tak to sobie cenię.

[Iza]: Wielu nowych właścicieli studiów staje przed takim wyborem, że albo inwestycja w jakość, albo oszczędności. Co Ty, ze swojej perspektywy, powiedziałabyś takim osobom? Czy sprzęt definiuje standard studia?
[Ania]: Oczywiście, że tak. Oczywiście, że tak. Sprzęt? Absolutnie. To jest wiecie Mercedes klasy S. To jest jednak coś, co wiem też z feedbacku różnych osób, które, jesteśmy w centrum Warszawy, tak jak powiedziałaś, więc mamy różnych podróżnych, którzy przychodzą do nas do studia albo osoby, które przeprowadziły się, nie wiem, do innej dzielnicy i wracają do nas ze względu na sprzęt i ze względu na nauczycieli. Bo wiecie, pięknie jest teraz Instagramowo, jeśli chodzi o świat pilatesu i i studia mają świetny design i piękne lustra i wszystko naokoło, a tak naprawdę ten sprzęt i ten człowiek, który uczy na tym sprzęcie jest podstawą i jest najważniejszy.
[Iza]: A kiedy patrzysz dzisiaj na rozwój pilatesu w Polsce, to co Cię najbardziej cieszy?
[Ania]: Co mnie cieszy? To, że jest tak dostępny i to, że jest tak promowany. Jak ja zaczynałam, to w ogóle nawet, wiecie w Stanach to było też trochę inaczej. Natomiast w Europie to też były pojedyncze studia jakieś, większe, mniejsze, ale i była mniejsza dostępność. Był bardzo taki elitarny, więc cieszę się, że teraz wiele osób poznaje dzięki social mediom, poznaje pilates i i jego wartości i ten system ćwiczeń, mają do niego dostęp. Więc tak jak mnie ujął tyle lat temu, tak teraz ujmuje masę, masę, rzeszę ludzi, którzy pokochali ten system.
[Iza]: A co budzi Twoją czujność?
[Ania]: Brak takiej etyki czasami. Właśnie co zapytałaś to właśnie oszczędność i prowadzenie biznesu. Moim zdaniem jeżeli chcemy prowadzić biznes, który jest dobry dla nas i dobry dla naszych klientów i chcemy odnieść sukces, tutaj nie ma mowy jakiejś takiej oszczędności na ważnych rzeczach – czyli na sprzęcie i na edukacji naszych nauczycieli. Czy jesteśmy inwestorem, też powinniśmy wiedzieć co robimy, na czym ten biznes polega, jakie sprzęty warto poznać i w jakie zainwestować. Oszczędności możemy poczynić gdzieś indziej. Tak ja uważam.
[Iza]: No właśnie, siedzimy dzisiaj u Ciebie w takim bardzo dużym studio. Masz masę różnego sprzętu, o czym już wspominałyśmy, ale wiem, że zaczynałaś od czegoś znacznie mniejszego. Powiedz mi, jak wyglądała ta Twoja droga, od przejścia z tego małego do tego, co mamy tutaj teraz.
[Ania]: Ja prowadziłam studio też za granicą, które było trochę większe niż to moje studio pierwsze w Polsce i mniejsze niż to. Więc dla mnie to była taka naturalna droga. Oczywiście uczyłam w dużym studiu w Brukseli też, więc to mnie nauczyło takiej pracy w zespole i z klientami i takiej dojrzałości. Natomiast ja wróciłam do Polski po 15 latach, więc ja wyjechałam jako młody człowiek, który tutaj nigdy nie pracował, więc Polska, do której wróciłam, to to był zupełnie inny kraj, którego uczyłam się na nowo. Wtedy jeszcze była jeszcze końcówka covidu, więc nie wiedziałam jak to wszystko pójdzie. I założyłam swoje małe studio, które ja i moi nauczyciele, z którymi tyle lat już pracuję i klienci, którzy są nadal ze mną tutaj, wspominają z takim wzruszeniem. To studio, które miało, miało dwa reformery: Allegro2 z wieżą i krzesła. I było tam 30 metrów, jeszcze maty prowadziliśmy gdzieś i to było w małym mieszkaniu, które wynajmowałam. Więc tam ktoś leżał pod piekarnikiem, słuchajcie, na macie i nadal uważają, że to były cudne czasy, słuchajcie. Taki taki natomiast ten profesjonalizm, to o czym mówię, sprzęty były najlepszej jakości, nauczyciele byli świetnie wyszkoleni i czasami na tych 30 metrach było trzech nauczycieli, którzy pracowali. I to uczy też naszych klientów takiego: „Hej, dzielimy razem przestrzeń, razem pracujemy, jest ktoś koło Ciebie, kto pracuje w tym samym czasie, kto ćwiczy”. Więc wyszłam od tworzenia takiej społeczności. No i potem już oczywiście szkolenia i tak dalej. Tam też prowadziłam swoje szkolenia. Uroczy czas. Ale nadeszła pora, żeby trochę już było tyle tych klientów i coraz mniej przestrzeni i czasu, więc otworzyłam większe studio.
[Iza]: A dla porównania ile masz tutaj teraz metrów?
[Ania]: 224 – 230.
[Iza]: No to taki spory przeskok, 200 m więcej praktycznie.
[Ania]: No praktycznie tak.
[Iza]: Czyli można.
[Ania]: Można oczywiście. Bardzo długo szukałam tego miejsca, bo dla mnie ważne jest właśnie i światło dzienne. Przynajmniej jak ja jestem w studiu ileś godzin dziennie, czy nasi klienci, którzy przychodzą tutaj z okolicy i siedzą wiecie w zamkniętych przed ekranami, żeby było światło dzienne, żeby była przestrzeń, żeby była stonowana, jakieś kolory właśnie, żeby był ten design przepięknych sprzętów. I taki spokój, ale też taką energię, żebyśmy tutaj mieli. Oczywiście, że można. Oczywiście, że można i nawet warto, bo dla mnie to jest moje marzenie i uwielbiam tu przychodzić i tutaj pracować. Tak jak wspominałam, pilates jest systemem, więc chciałam, żeby w studiu były nie tylko reformery, ale też prowadzimy zajęcia grupowe na wieży, na krzesłach, privy na beczce, cadillaku, żeby nasi klienci poznali osoby które z nami ćwiczą, poznały cały system i na macie oczywiście system pilatesowy.

[Iza]: Duże studio to też duży zespół. Czym kierujesz się podczas rekrutacji?
[Ania]: Czym? Chęcią nauki tych osób, wykształceniem, jakby bycie nauczycielem to jest nieustanna praca nad sobą, swoją edukacją. To jest wymagająca praca. Żeby komuś coś dać, musisz najpierw sam mieć. Więc to mi imponuje i wspieram takie osoby, które cały czas się dokształcają, uczą, które zdają egzaminy, bo samo szkolenie trzeba jeszcze zdać egzamin. To jest fascynująca droga, którą ja uwielbiam. Sama jeżdżę na warsztaty, sama się edukuję i takimi osobami, takim zespołem chcę się otaczać. Takim, który wspiera siebie nawzajem. Od nauczycieli bardziej doświadczonych, mniej doświadczeni nauczyciele mogą zasięgnąć porady, zawsze mogą się mnie zapytać. Więc tworzymy taką jednostkę pilatesowo-rodzinną. Moim zdaniem.
[Iza]: Gdybyś miała przed sobą osobę, która myśli o kursie instruktorskim i miałabyś dać jej jedną radę, co by to było?
[Ania]: Warto zastanowić się czego oczekuję. W takim sensie, żeby poznać swoje, pójść do studia, w którym są takie prowadzone szkolenia, poznać sprzęt, na którym są prowadzone, poznać tego master edukatora, edukatora, który będzie. Spędzisz kolejny rok z nim tak naprawdę. Więc poznać tą osobę, zobaczyć czy to jest Twój styl, czy jak są prowadzone zajęcia w takim studiu, jak wygląda praca w takim studiu, jakie są wartości, które propaguje ten edukator i jego zespół.
[Iza]: Co chciałabyś po sobie pozostawić w tym Polskim pilatesie?
[Ania]: Chciałabym taką wiarę w ruch, żeby taką wolność też w ekspresji. Chciałabym taki szacunek do siebie nawzajem i taką chęć wymiany informacji. I wiedzy. I szerzenie i propagowanie takiego holistycznego podejścia do pracy i nauczycieli pilatesu i do pracy z ciałem. I takiej etyki, że jednak musimy być przygotowani, że tutaj nie ma drogi na skróty, że warto zrobić coś dla siebie, bo szkolenie nauczycielskie, ja wspominam swoje zawsze, po prostu cały czas mam kontakt z tymi ludźmi, jako coś taki luksus zrobienia czegoś dla siebie. Więc tak i bardzo mnie to cieszy, jak moi studenci otwierają swoje studia, albo pracują u kogoś i ktoś mówi: „Ej, byłem w Krakowie albo we Wrocławiu albo w Gdyni i była nauczycielka, która robiła u Ciebie szkolenia – fantastyczna!”. I wiecie, jakby to mnie bardzo cieszy i taka wspólnota.
[Iza]: Powiem Ci tak. Słuchając Twojej historii mam w głowie w zasadzie tylko jedno słowo. Odpowiedzialność. Odpowiedzialność za sprzęt, odpowiedzialność za ludzi, odpowiedzialność za standard. Jest tak, prawda?
[Ania]: Oczywiście.
[Iza]: To jest najważniejsze.
[Ania]: Odpowiedzialność, tak, i taka rzetelność. Może nie brzmi to jakoś romantycznie.
[Iza]: To nie musi być romantyczne,
[Ania]: bo to nie musi być romantyczne. Słuchajcie, jakby to jest odpowiedzialność i takie poczucie obowiąz…, nie obowiązek to nie jest, taka odpowiedzialność za to, za drugiego człowieka i taka ciekawość, którą ja w sobie cały czas pielęgnuję, staram się pielęgnować. Mnie ciekawią osoby, mnie ciekawi ludzkie ciało, mnie ciekawi praca z drugim człowiekiem, więc ta odpowiedzialność jest, tak. Mi było wstyd, słuchajcie, gdybym nie była dobrze przygotowana do swoich zajęć, gdybym pracowała na sprzęcie, któremu nie ufam i gdybym sprzedawała coś, w co nie wierzę do końca albo nie jestem pewna. Jakby to nie jestem ja. Ja lubię luksus w takim pojęciu, wiecie, że dbam o siebie, o swoje miejsce pracy. Jak ja idę do kogoś na pilates, też oczekuję, że to jest najwyższej jakości, jaką może ktoś mi zaproponować.
[Iza]: Aniu, bardzo dziękujemy, że wpuściłaś nas tutaj troszeczkę za kulisy, że mogliśmy pokazać Twoje studio, pokazać kulisy Twojego życia pilatesem tak naprawdę, bo to są lata, lata doświadczeń.
[Ania]: Bardzo fajnych doświadczeń.
[Iza]: I życzymy, aby było ich więcej, bo pilates to tak naprawdę nieustanna nauka.
[Ania]: Tak, nieustanna, ale bardzo ciekawa i to jest naprawdę, dla mnie to jest coś tak wartościowego, co mogę zrobić dla siebie i zadbać o siebie. Więc czy przychodzicie na szkolenia, to jest taka wartość, co z tym potem zrobicie, czy otworzycie studio, czy będziecie uczyć u kogoś, czy po prostu robicie to hobbistycznie i będziecie pracować jako nauczyciel pilatesu po pracy. To jest taka wartość i takie spełnienie. Co jeszcze chciałam powiedzieć a propos szkoleń Balanced Body’owych, co je wyróżnia i taki z takiego mojego doświadczenia: mieszkałam w tylu krajach i ta edukacja i ten certyfikat i to gdzie się szkolimy jest bardzo ważne. Bo teraz świat stoi otworem słuchajcie i możemy mieszkać gdzie chcemy, tak naprawdę możemy podróżować i ten certyfikat, ta edukacja Balanced Body’owa otwiera nam wszędzie drzwi i to jest cudowne. Bo możemy wyrażać siebie gdzie tylko chcemy i to świadczy też o nas, o naszej pracy.
[Iza]: Tak więc jeżeli zależy Wam na światowym certyfikacie, serdecznie zapraszamy do Ani na szkolenia, ale też zapraszamy do jej studia: at Studio Warsaw, do jej nauczycieli, do jej grup, aby poznać pilates od podszewki i wiedzieć, jak to powinno wyglądać. Zapraszam Was także na naszą stronę internetową balanced-body.pl, gdzie znajdziecie sprzęt, o którym troszeczkę tutaj porozmawiałyśmy. Zasubskrybujcie nasz kanał, oczywiście. Dziękujemy.
[Ania]: Dzięki. A ja jeszcze chciałabym dodać, jeżeli macie jakieś pytania, piszcie na Instagramie. Możecie znaleźć mój numer telefonu, jeżeli macie pytania o szkolenia, też o sprzęt czy studio. Chętnie odpowiem, pomogę i mam nadzieję, że do zobaczenia na pilatesie.
[Iza]: Wszystkie dane znajdziecie na dole w opisie.
[Ania]: Do zobaczenia.
Odpowiedzialność, etyka i nieustanna nauka
Historia Anny Tytus uświadamia nam jedną, niezwykle ważną rzecz: praca nauczyciela pilatesu to praca z żywą, ludzką materią, w której nie da się niczego oszukać. To nie zasługa pięknego, instagramowego designu studia, bo to nie on zatrzymuje ludzi. Liczy się przede wszystkim rzetelność, świetne wykształcenie i niezawodny sprzęt, który staje się pełnoprawnym partnerem w treningu.
at Studio Warsaw to miejsce dla tych, którzy marzą o karierze instruktora i certyfikacie międzynarodowej szkoły Balanced Body. To przepustka do pracy na całym świecie – otwiera drzwi i pozwala wyrażać siebie w dowolnym miejscu na ziemi. Z kolei dla osób poszukujących zdrowego ruchu, studio Ani to gwarancja holistycznego i bezpiecznego podejścia do ciała.
Zapraszamy do at Studio Warsaw:
www: https://atstudiowarsaw.pl/
IG: https://www.instagram.com/at_studio_warsaw_anna_tytus/
FB: https://www.facebook.com/p/studio_pilates_anna_tytus_-100069866095438/
Adres: atStudio Warsaw Anna Tytus
ul.Grzybowska 49
Warszawa
telefon: 728 975 351
e-mail: kontakt@atstudio.com.pl
Jestem absolwentką studiów z ekonomii menedżerskiej oraz finansów i rachunkowości, ze specjalizacją w marketingu. Od 2018 roku pracuję jako Copywriter w Balanced Body, gdzie tworzę treści marketingowe dla branży fitness i pilates. Moją szczególną umiejętnością jest przekładanie złożonych zagadnień na przystępny język oraz trafna analiza potrzeb grup docelowych. Poza pracą jestem pasjonatką fireshow i siatkówki, co pozwala mi lepiej rozumieć potrzeby osób aktywnych fizycznie.
Jestem dyplomowaną tancerką, pedagogiem ruchu i nauczycielką pilatesu. Ukńczyłam Uniwersytet im. Antona Brücknera w Linz oraz Studium Wokalno-Baletowe w Gliwicach. Przez lata pracy na scenie – w teatrach w Polsce i za granicą – nauczyłam się uważności i precyzji, które dziś przekładam na pracę z ciałem. Szkoliłam się u najlepszych specjalistów w Europie i Stanach Zjednoczonych.
Jako Edukatorka międzynarodowej szkoły pilatesu Balanced Body nie tylko prowadzę sesje, ale też kształcę przyszłych nauczycieli pilatesu, przekazując im solidne fundamenty i nowoczesne podejście do pracy z ciałem. Wierzę, że ruch to dialog między przeszłością a teraźniejszością – i właśnie w tym duchu prowadzę at Studio Warsaw w centrum Warszawy.


