Z fitnessu wprost w ramiona pilatesu – wywiad z Basią i Olą ze studia Medilates w Gliwicach
W dzisiejszym odcinku gościmy w Medilates – przepięknym studiu w Gliwicach, wyposażonym oczywiście w sprzęt Balanced Body. Iza Wiśniewska z Balanced Body Polska rozmawia z Basią Diduszko i Olą Mikułą – dwiema instruktorkami, których zaangażowanie i profesjonalizm inspirują na Śląsku. Od początków w fitnessie, przez fascynację jogą, aż po całkowite pochłonięcie pilatesem – ich historie to świadectwo nieustannego rozwoju i dążenia do mistrzostwa. Dowiecie się, dlaczego pilates jest szczególnie rekomendowany dla kobiet w ciąży, poznacie mity na temat aktywności fizycznej w tym okresie oraz zrozumiecie, dlaczego świadomość ciała i bezpieczeństwo są podstawą w pracy instruktora.
[Iza Wiśniewska z Balanced Body Polska] Cześć. Dziś rozmawiamy z Basią Diduszko i Olą Mikułą – doświadczonymi instruktorkami pilatesu i fitnessu, które z ogromną pasją i zaangażowaniem prowadzą zajęcia na Śląsku. Dziękujemy bardzo, że zgodziłyście się na ten wywiad. Cieszymy się, że możemy spotkać się w tym waszym miejscu pracy, w tym przepięknym studiu gliwickim – Medilates, wyposażonym w sprzęt Balanced Body. Basiu, na początek powiedz nam, jak zaczęła się Twoja przygoda z pilatesem. Co takiego Cię w nim urzekło?
[Barbara Diduszko] Wiesz co, zaczęłam od fitnessu. Po fitnesie oczywiście był też pilates w międzyczasie, ale taki no jeszcze jakby malutko malutko. W ogóle zaczynałam. Później pojawiła się joga, no i po jodze pojawił się pilates i ten pilates po prostu pochłonął moją głowę, moje ciało, moje wszystko. No i trwam w nim cały czas. Cały czas oczywiście się kształcę czytam, analizuję, ćwiczę, praktykuję. No i jestem zadowolona, bo jestem jakby kursantką takiego fajnego kursu comprehensive w Katowicach. On jest bardzo trudny. Cieszę się, bo to jest dla mnie wyzwanie. Muszę dużo pracy jeszcze poświęcić, bo ja jestem cały czas jakby w nauce, więc to nie jest tak, że jestem super instruktorką. Chciałabym taką kiedyś być. Na razie jestem na etapie nauki. Więc urzekł po prostu, urzekło mnie wszystko. Wszystko. Ale to po prostu trzeba poczuć, trzeba ćwiczyć. No i trzeba cały czas, jakby żyć w tym i ja właśnie taka jestem.
[Aleksandra Mikuła] Ja jak koleżanka, podobnie.
[Iza] A to, że tym żyjesz to wiemy, bo spotkałyśmy się na fitnessowym kongresie Eu4ya by tiguar w Łodzi, całkiem nie dawno i wspomniałaś tam wtedy, że prowadzisz też zajęcia dla kobiet w ciąży, prawda?
[Basia] Tak, zebrała się grupa. Już mamy 5 dziewczyn w stanie błogosławionym, troszkę każda w trochę w innym trymestrze, w innym momencie jakby swojej przygody ciążowej. Tak prowadzimy zajęcia, prowadzimy raz w tygodniu w każdy czwartek o 17:00 – zapraszamy. Tak i to się ma dobrze, grupa się rozwija. Okazało się, że jesteśmy podobno jedyne na Śląsku, więc fajnie, bo dziewczyny przyjeżdżają z różnych miast ościennych, nie tylko z Gliwic.
[Iza] To super! A powiedz mi, dlaczego właśnie akurat pilates jest rekomendowany w tym takim wyjątkowym okresie dla kobiet?
[Basia] Wiesz co, dobrze, że pytasz. Przede wszystkim na wzmocnienie mięśni głębokich, mięśni dnia miednicy, które tak naprawdę podtrzymują cały narząd rodny, który za chwilkę będzie musiał się wiadomo otwierać, żeby przyjąć nam na świat nowe dzieciątko. Jest rekomendowany przede wszystkim przez lekarzy, bo to jest oczywiste wzmocnienie z osłabionych pleców, wzmocnienie w ogóle całej tylnej, przedniej taśmy, taśmy bocznej. Tej całej spiralnej, bo dużo dziewczyn, które przychodzą na zajęcia mają już otwarcie, rozejście mięśnia prostego i ćwiczenia pilates w ogóle zamykają tą całą przestrzeń i to jest super sprawa, że to jest i korzystamy z tego nie.
[Iza] A powiedz mi, czy słyszałaś jakieś mity dotyczące aktywności fizycznej kobiet w ciąży, które szczególnie chciałabyś obalić?
[Basia] No mitów jest bardzo dużo. Przede wszystkim, no że ciąża to choroba, trzeba leżeć, nic nierób. To są też takie mity, nie podnoś rąk do góry, bo coś tam, zaraz urodzisz, nie? Więc dużo jest takich, nawet dziewczyny przychodzą z taką informacją: Boże nie możemy, no podnosić rąk! Dużo jest też takich informacji z rodziny – nie rób tego, nie rób tamtego. Mitów, jest bardzo dużo, mogłybyśmy tak naprawdę, no siedzieć cały dzień i mówić o tych mitach. Tutaj koleżanka też jest po ciąży, jesteśmy już starymi mamusiami. Ale tak, największym mitem jest to, że dziewczyny po prostu się boją. No boją ćwiczyć, boją się ćwiczyć, boją się ruchu tu jak przychodzą. Do nas przychodzą dziewczyny, które są już zaktywowane, czyli one po prostu wcześniej przed ciążą coś robiły, były bardzo aktywne i wiedzą, że w ciąży też muszą być aktywne. Więc to nie jest tak, że one przychodzą tak zwane emo i nie wiedzą co mają robić. Bo one dobrze wiedzą, że jak będą ćwiczyć to będą zdrowymi mamami, będą miały fajny poród. Będą mieć szybki poród i szybko wrócą do nas znów ćwiczyć, no po prostu. Ćwiczyć, jakby to powiedzieć…
[Ola] Regularnie.
[Basia] Regularnie, tak! Bo tu chodzi głównie o taką regularność. Bo to tak daje, tak dostaje, tak zwany właśnie jak na Eu4ya dowiedziałam się, że regularność dostarcza nam endorfiny. Nie endorfiny, a dopaminy! I im jest człowiek w regularnym treningu, tym coraz ma to, dopomina jest wydzielana, więc zapraszam po dopominę.

[Iza] Obalamy te mity i nawet dziewczyny w ciąży serdecznie zapraszamy na pilates. Olu, a wiem też, że Ty karierę swoją też zaczynałaś od fitnessu. I powiedz mi co sprawiło to, że zdecydowałaś skręcić w tą stronę pilatesu i znalazłaś się tutaj w Medilatesie.
[Ola] Znaczy tak, jeżeli chodzi o moje takie początki, no to gdzieś ten pilates równomiernie szedł, że tak powiem w cudzysłowiu, z fitnessem, ale nie ukrywam, że dopiero w latach późniejszych gdzieś tak bardziej już się zafascynowałam pilatesem i zaczęłam się w tym kierunku rozwijać. No bo jakby nie było, zauważyłam jakie korzyści są z tego pilatesa. Jeżeli chodzi o samopoczucie, o zdrowie przede wszystkim, bo faktycznie nie ukrywam, że przy ciężkich treningach typu crossfit, treningi obwodowe, fitnessowe i tak dalej, i tak dalej, uważam, że to jest super uzupełnienie. Super to się balansuje, jeżeli właśnie wprowadzamy pilates. Też nie ukrywam, że faktycznie, tak jak Basia powiedziała, że gdzieś mnie to już teraz tak pochłonęło totalnie. Jestem zafascynowana tym pilatesem. Przede wszystkim też rozwój w Polsce, no bo jakby nie było ten rozwój taki, jeżeli chodzi o sprzęt, no to jednak możemy to zaobserwować na przestrzeni ostatnich 2-3 lat. Wcześniej były studia też dostępne oczywiście ze sprzętem pilatesowym, ale nie było to aż tak w dużej ilości jak teraz. I faktycznie można zaobserwować, że rynek polski się rozwija w tym kierunku i myślę, że będzie się to dało dalej rozwijało tak, tak jak w Hiszpanii, Portugalii czy w Stanach i Anglii, gdzie to już jest normalna rzecz, że tak powiem, że idzie się do studia pilatesowego. I nie jest to nic dziwnego, że stoi 20 reformerów obok siebie i gdzie ćwiczą w ilości nawet 20 osób.
[Iza] Słuchaj, a co poradziłabyś osobom, które dopiero zastanawiają się nad tym, czy zostać instruktorem pilatesu, czy iść w ten pilates, czy nie iść. Na co powinny szczególnie zwrócić uwagę na początku?
[Ola] Znaczy dla mnie bazą wyjściową, by było przede wszystkim jakaś wiedza ogólna w tym zakresie, że tak powiem. Może nie fitnessu, bo nie zamykamy się tylko w fitnessie, ale ogólnie aktywności fizycznej, tak. Więc wszystko zależy jaką kto ma bazę. Bo jeżeli, znaczy, nie chcę się też zamykać, bo jeżeli ktoś jest po AWF-ie, no to wiadomo ma już jakąś bazę przygotowaną. No ale uważam, że podstawy powinny być, więc oczywiście kursy pilatesu też oferują tą bazę. Jednak ja patrzę pod swoim kątem. Ja zaczynałam od fitnessu poprzez później wiadomo, trenera personalnego. Ostatecznie też poniekąd joga, ale nie, nie poszłam w tym kierunku, całkowicie nie ukrywam. No i zakończyło się na tym pilatesie. Więc no, wszelkie formy tak, tej aktywności, ale przede wszystkim jakaś baza wyjściowa. No bo to jest ważne. Wiadomo są osoby, które zaczynają od samego pilatesa i są instruktorami pilatesa. Nie uważam, że to jest złe, bo no też zależy jaki kurs kto przejdzie. Bo jednak nie ukrywajmy te kusy wyglądają różnie i możemy mieć kurs, który faktycznie nam coś da. No a możemy niestety trafić na taki kurs, że…
[Iza] Że da papierek.
[Ola] Że da papierek, nic więcej. Więc no przede wszystkim wiedza, wiedza. No i tu już koleżanka wcześniej wspominała, Basia, praktyka, praktyka, jeszcze raz praktyka. Bo to jest najważniejsze. I przede wszystkim praca z klientem tak, bo klienci są różni, i na podstawie tej naszej pracy z klientem jesteśmy w stanie stwierdzić, co możemy zastosować, jak. No chyba tyle w zasadzie, tak. No bo to ten klient jest najważniejszy chyba, nie? W tym przypadku.
[Iza] A skoro już przeszłaś do tego klienta, to jakie aspekty tego pilatesu są dla Ciebie najważniejsze w tej pracy z klientem? Na co kładziesz taki największy nacisk podczas zajęć?
[Basia] Droga komunikacja przede wszystkim.
[Ola] To tak!
[Basia] Żeby on wiedział o czym mówimy. No bo to czasami jest tak, że my coś mówimy, a człowiek tego nie czuje ani w ciele, ani w rozumie. I to jest takie przygotowanie do tego też, że tak Ci przerwę. Oni muszą być przygotowani, że to jest taki trening, też trochę mentalny. Tu trochę trzeba oprócz ciała uruchomić no mózg, czyli ta strefa poznania.
[Ola] No tak, tak.
[Basia] I to jest wszystko połączone.
[Ola] Świadomość ciała przede wszystkim tak.
[Basia] Nie że nawala muzyka, jedziemy bit, heja, nie. [śmiech]. No nie, słuchajcie, ale też z sensem o tym opowiedziałam, nie?
[Ola] Ale też dysfunkcje, nie, nie ukrywam, że bardzo mnie to cieszy, jak słyszę od klienta, że po miesiącu zauważa różnicę, że jest bardziej rozciągnięty, pootwierany, że faktycznie widzi zmianę i to jest piękne. To jest piękne, jak właśnie mamy ten feedback, na zasadzie, że klient wow czuje się lepiej tak, że jest postęp, jest ten progres. I to chyba jest najpiękniejsze w tym wszystkim, jak słyszę, że jest inaczej.
[Basia] Tak. Masa lekarzy rekomenduje pilates. Jeśli bolą Cię plecy – idź na pilates. Nie mówią ci, nie wiem, idź na fitness, idź na jogę. Idź na pilates, bo tam jest wzmocnienie tych mięśni, nie? Ustabilizowanie. Koordynacja. To co jest jakby no, przy pracy siedzącej, a nawet stojącej, no to jest kluczowe jakby nie było nie.
[Ola] Podstawa.
[Iza] Czyli pilates to są poprostu takie zajęcia dla codziennego ruchu, dla codziennego życia, dla każdego.
[Ola] Tak, tak.

[Iza] Słuchajcie, nie byłabym też sobą, gdybym Was nie zapytała o sprzęt. Jak Wam się pracuje na sprzęcie Balanced Body?
[Basia] Wiesz co, mi się pracuje bardzo dobrze. Jest to sprzęt przede wszystkim nowoczesny. Też jesteśmy wiadomo, wywodzimy się troszkę, znaczy uczymy się tej klasycznej szkoły. Ja z mojej takiej perspektywy: to jest super, bo jest bezpieczne. Jest przede wszystkim, dostosowuje się do wymiarów człowieka, nie? Ktoś przychodzi, mamy takiego pana Henryczka – pozdrawiamy – on jest bardzo wysoki i to łóżko się, dzięki temu ono się po prostu reguluje, tak, wzdłuż możemy sobie pościągać, coś poprzekładać. Więc to jest fajne, że to jest takie mobilne trochę łóżko. Znaczy mobilne na takiej zasadzie, że ono się dostosowuje a nie my do niego. No bezpieczne, wszystkie takie, jest ono bardzo dobrze wykonane. Nic się z tym nie dzieje. W konserwacji, w utrzymaniu, no bez zastrzeżeń. Ogólnie wydaje mi się, że jeden lepszych sprzętów mamy u nas w studio, które jest na rynku.
[Ola] Na rynku, tak.
[Basia] Ćwiczy się przede wszystkim bezpiecznie. I to nie są, słuchajcie, są atesty – są, sprzęt jest przebadany, sprawdzony i po prostu bezpieczny. Bo też jest bardzo ważne, bo teraz jest tych firm bardzo dużo. Ludzie sobie sami robią różnego rodzaju reformery, ale nie ukrywajmy bezpieczeństwo tego klienta jest najważniejsze, bo tu pracujemy ze sprężynami. To jest jednak ciało człowieka. Tu się maszyna rusza i to jest, no dla mnie kluczowe jako trenera, to jest bezpieczeństwo klienta. Możemy robić wygibasy, stanie na głowie, ale no wiadomo, nie.
[Iza] Czyli warto zwracać uwagę, gdy idzie się do studia, nie tylko jako instruktor, ale też klient powinien mieć świadomość tego, na jakim sprzęcie ćwiczy, prawda?
[Ola] Tak, ja myślę, że to jest bardzo ważne, że ten rynek teraz też jest zalany różnego rodzaju sprzętem, który niekoniecznie spełnia swoje funkcje takie jak ma spełniać.
[Basia] I dużo rzeczy w międzyczasie wychodzi nie? Ktoś dostanie strapem, sprężyną, no znamy takie sytuacje. Może nie od naszej, naszego doświadczenia, ale w innych studiach, jak są inne sprzęty, no to niestety to wygląda trochę inaczej. Ale no nie, no nie ukrywajmy, że ludzie też muszą wiedzieć, że pracują na czymś co ma swoją firmę, co jest bezpiecznie. Nawet wiemy, gdzie to jest wyprodukowane. No dobra, fajnie, żeby to było w Polsce, no dobra już, jest to w Ameryce trudno, ale uważam, że to jest też. Ktoś zapyta: a powiedz mi, gdzie to jest? Skąd ta firma jest? No to wiem, że skąd ona jest nie. I to też dla nas to to jest, bo jakby no, może nie sygnujemy, ale skoro pracujemy na czymś, to fajnie wiedzieć, skąd to się wywodzi wszystko, nie. Tak samo skąd jest pilates? Mogę zaraz tu powiedzieć cały wykład z koleżanką, bo wiemy, o tym rozmawiać, ale sprzęt tak jak tutaj Ty nas pytasz, jest bardzo ważny. Dlaczego słuchaj ta deseczka, czemu są te zagłówki? One są uregulowane? Czemu tak, czemu tak? Czemu mamy strapy krótsze? Czemu mamy tu grubsze? Czy możemy na przykład na dłuższych robić rzeczy na ręce i na odwrót. To jest no. I to jest wszystko fajne, stabilne, mocne. No i takie, że to będzie – posłuży jeszcze nam wiele, wiele lat, nie? Mamy taką nadzieję, chyba z tym się też nic nie dzieje. Z tego też wiemy, że ludzie na przykład mają sprzęty w swoich studiach, po 10-15 lat z nim się, z tym Balanced Body się nic nie dzieje. I to jest super, że pracujemy na takich sprzętach.

[Iza] Cieszy nas to bardzo. Słuchajcie, a teraz jeszcze tak o Was troszeczkę. Jesteście tak widoczne troszkę na Instagramie i jak, Waszym zdaniem, takie media społecznościowe pomagają w budowaniu świadomości o pilatesie i w jaki sposób pomagają Wam w docieraniu do nowych klientów dziewczyny?
[Basia] Znaczy wszystko teraz dzieje się w tak zwanym online. Wszyscy, wszyscy klikają. Pierwsze, co ludzie może już nie wchodzą za bardzo na stronę internetową, wchodzą przede wszystkim na Instagram. Więc to jest dosyć duża, taka siła przebicia dla instruktora, dla trenera, nawet dla studia. Ale oprócz tego, że to jest wszystko wirtualne, to też musi to wszystko mieć pokrycie w rzeczywistości. Czyli oprócz tego, że mamy piękne zdjęcia, robimy różne rzeczy, to fajnie, żeby być takim prawdziwym człowiekiem. Aha, żyje to, co ja tam pokazuję, też taka jestem. Żeby to nie było, według mnie, trochę za bardzo przerysowane, ale uważam, że na to też zwrócić uwagę na te media, które no. Niestety teraz mamy taki świat trzeba się dostosować. Dobrze, że on jest. Dużo osób robi tylko i wyłącznie biznes w internecie, sprzedaje swoje treningi online i to też jest fajne. Też możemy z tego korzystać i mamy taką możliwość, że możemy też uczestniczyć w lekcjach u nauczycieli z zagranicy online. No super! Więc pod tym względem Instagram fajnie, że jesteś. Tylko, że to trzeba wszystko z głową używać, nie?
[Ola] No tak.
[Basia] No i taką mieć taką trochę kalkę, nie? Aha, wiem tak to może wyglądać, ale pewnie jak ktoś to robi pierwszy raz, to może tak nie wyglądać, to może być niebezpieczne. Więc tutaj każdy, na przykład są dziewczyny, które przychodzą: “ja chcę zrobić tak, takie ćwiczenie!”, ale Twoje ciało i Twoja głowa jeszcze nie jest na to gotowa, więc trzeba trochę taką osobę wyhamować – dopiero to jest Twoja druga lekcja pilates, jeszcze przyszłaś tylko i wyłącznie na reformer, który jest, no nie wiem, że najładniej najłatwiejszy, ale możesz zobaczyć inną jeszcze formę i po prostu no do tego się trzeba przygotować. Ale Instagram dobrze, że jest, dobrze, że jest.
[Iza] Czyli Wy jako trenerki po prostu jesteście też filtrem dla klientów, którzy zobaczyli coś w sieci?
[Basia] Trochę tak.
[Iza] Żeby nie zrobili sobie krzywdy zwyczajnie.
[Basia] Tak, dobrze mówisz, tak jak najbardziej, nie Ola? Że ktoś pokazuje coś, co jest, wydaje się łatwe, a na przykład ktoś mówi, pokazuje, robimy ćwiczenie, chest expansion. “Ojej jakie to jest trudne!” A wydaje się, że to jest tylko przeciągnięcie strapów do tyłu, a mówi tutaj ludzie po prostu już czują wszystko. I to jest takie właśnie clue tego wszystkiego, że widzą coś, a w rzeczywistości to jest, no o wiele trudniejsze. Musi więcej mięśni zaangażować lub nawet wyłączyć, żeby to zrobić.
[Iza] O! I właśnie dlatego o pilatesie mówi się, że jak na niego pójdziesz to poczujesz mięśnie, o których nie wiedziałeś, że istnieją.
[Basia] Tak!
[Iza] I słuchajcie tym podsumowaniem chciałam Wam bardzo podziękować za tą rozmowę i poświęcony czas. Było nam bardzo, bardzo miło tutaj gościć. Jeśli i Was porwała historia Basi i Oli i chcecie doświadczyć profesjonalnych zajęć na sprzęcie Balanced Body, to my bardzo serdecznie zapraszamy tutaj do Gliwic, do Medilatesu, do dziewczyn – zapisujcie się, wpadajcie rezerwujcie miejsca na zajęcia, bo naprawdę warto.
[Basia] Mamy zajęcia od poniedziałku do niedzieli, więc słuchajcie do wyboru – do koloru.
[Iza] Zapraszamy!
Rozmowa z Basią Diduszko i Olą Mikułą to prawdziwa lekcja pasji, profesjonalizmu i świadomego podejścia do pilatesu. Ich doświadczenie, zarówno w pracy z klientem, jak i w ciągłym rozwoju osobistym, pokazuje, że pilates to nie tylko forma aktywności fizycznej, ale holistyczne narzędzie do budowania świadomości ciała i poprawy jakości życia.
Dziewczyny z Medilatesu, z ich dbałością o bezpieczeństwo oraz umiejętnością dostosowania ćwiczeń do indywidualnych potrzeb, stanowią wzór do naśladowania. Jeśli i Was porwała ich historia i chcecie doświadczyć zajęć, które „zaangażują mięśnie, o których nie wiedzieliście, że istnieją”, serdecznie zapraszamy do Medilates w Gliwicach – miejsca, gdzie profesjonalizm spotyka się z autentyczną troską o każdego klienta.
Studio Medilates znajdziesz w internecie:
IG: https://www.instagram.com/medilates_gliwice/
FB: https://www.facebook.com/profile.php?id=61573653399716
TT: https://www.tiktok.com/@medilates_gliwice
WWW: https://medilates.pl/
Jestem absolwentką studiów z ekonomii menedżerskiej oraz finansów i rachunkowości, ze specjalizacją w marketingu. Od 2018 roku pracuję jako Copywriter w Balanced Body, gdzie tworzę treści marketingowe dla branży fitness i pilates. Moją szczególną umiejętnością jest przekładanie złożonych zagadnień na przystępny język oraz trafna analiza potrzeb grup docelowych. Poza pracą jestem pasjonatką fireshow i siatkówki, co pozwala mi lepiej rozumieć potrzeby osób aktywnych fizycznie.
Nazywam się Basia Diduszko i jestem instruktorką fitness, jogi oraz pilatesu. Ukończyłam kursy z zakresu onkojogi (dla osób z chorobami nowotworowymi) i rolowania (Blackroll Trainer Education). Mam również dyplom psychodietetyka. Moją pasją jest ruch, a moim motto życiowym są słowa dr. Wojciecha Oczko: „Ruch zastąpi prawie każdy lek, podczas gdy żaden lek nie zastąpi ruchu”. Swoją wiedzę stale poszerzam, uczestnicząc w licznych szkoleniach i warsztatach, aby móc jak najlepiej wspierać moich podopiecznych na drodze do zdrowia i sprawności.
Ze sportem jestem związana od zawsze, a w szczególności z fitnessem i pilatesem, który stał się moją największą pasją. Moje umiejętności rozwijałam na licznych szkoleniach i warsztatach, a także na studiach magisterskich na AWF Katowice, gdzie zdobyłam tytuł Trenera Przygotowania Motorycznego. Specjalizuję się w treningu funkcjonalnym, stabilizacyjnym i medycznym, a moją misją jest pomaganie innym w osiąganiu sprawności i zdrowia. W swojej pracy zawsze kieruję się indywidualnym podejściem do każdego podopiecznego.



