Z pasji do fizjoterapii i… pilatesu – wywiad z dr Danutą Wiśniewską
Zapraszamy do inspirującej podróży na Śląsk, gdzie Iza Wiśniewska z Balanced Body Polska spotkała się z wyjątkową osobą – Danutą Wiśniewską, fizjoterapeutką i doktor nauk medycznych oraz nauk o zdrowiu. W sercu Chorzowa, w przestrzeni, gdzie pasja do fizjoterapii łączy się z miłością do pilatesu, rozmawialiśmy o tym, jak pilates wpisał się na stałe w życie Danusi i jak wygląda prowadzenie biznesu w tej dynamicznie rozwijającej się branży. Przygotujcie się na fascynującą opowieść o holistycznym podejściu do zdrowia, wyzwaniach i radościach płynących z pomagania innym w osiąganiu sprawności i harmonii ciała, a także o sposobie na prowadzenie biznesu właśnie w tej branży.
[Iza Wiśniewska z Balanced Body Polska] Dziś znajdujemy się na Śląsku, a dokładnie w Chorzowie – u Danusi Wiśniewskiej, fizjoterapeutki i doktor nauk medycznych oraz nauk o zdrowiu. Jednak, jak się domyślacie, przyciągnęło nas tutaj coś troszeczkę innego i mam na myśli pilates. Będziemy rozmawiać o tym, dlaczego pilates wpisał się na stałe do codzienności Danusi i jak to jest prowadzić biznes właśnie w tej branży. Dobrze, to zacznijmy od pytania, które w Twoim przypadku jest całkowicie zasadne: co było pierwsze pilates czy fizjoterapia?
[dr Danuta Wiśniewska] To zależy. Pilates na macie był prędzej niż fizjoterapia, ale pilates na sprzętach był później niż fizjoterapia, bo zaczęłam uczyć się pilatesu na macie, jak już byłam na studiach z wychowania fizycznego. Ale rynek tak spowodował, że nie miałam pracy w szkole, więc prowadząc też te zajęcia pilatesu, bardzo mi się to podobało i można tak powiedzieć kolokwialnie, mega się wkręciłam, więc zaczęłam szukać jakiś alternatyw i znalazłam pilates na sprzętach. Niestety w mojej okolicy, gdzie ja właśnie mieszkałam i zaczynałam – w Rybniku czy Wodzisławiu – w ogóle nie było tych sprzętów. Więc ja byłam powiedzmy takim prekursorem. Więc oglądając internety, szukając różnych ludzi na studiach z fizjoterapii zainteresowałam się właśnie tymi sprzętami. No i na drugim roku fizjoterapii, czy już na pierwszym, już dokładnie nie pamiętam, weszłam w sprzęty z pilatesu.
[Iza] A co, Twoim zdaniem, wyróżnia właśnie ten pilates na tle innych metod fitnessowych?
[dr Danuta] Myślę, że takie holistyczne po podejście właśnie do treningu. Czyli myślę o wszystkich takich zasadach pilatesu jak kontrola, oddech, płynność, precyzja, to angażowanie tego centrum, też zdecydowanie oddech. I myślę, że właśnie te zasady z pilatesu są bardzo takie, dają całą detaliczność, taką harmonię ruchu i to powoduje, że super mi się osobiście to wplata, że tak powiem, w fizjoterapię i jest idealnym dla mnie połączeniem do terapii manualnej. Czyli jak sobie sprawdzam kogoś na kozetce, przychodzi jakiś tam pacjent bólowy czy z jakimś problemem wieloletnim, no to ja na podstawie badania manualnego mogę sobie to detalicznie uruchomić później na sprzętach pilates.
[Iza] A właśnie z punktu widzenia fizjoterapeuty: dlaczego pilates właśnie na maszynach, a nie na matach?
[dr Danuta] Myślę, że to chodzi bardziej o układ zamknięty. Układ zamknięty mamy na myśli taki, że jeżeli ćwiczymy na przykład na macie, no to nie mamy tego punktu odniesienia. Możemy sobie dodać jakiś sprzęt mały, typu magic circle czy piłka, czy jakieś taśmy, ale nie jesteśmy w stanie odnieść tego oporu. I na pewno sprężyny w sprzętach, takich jak krzesło czy reformer czy beczka czy Arm Chair, na pewno pomagają nam na tym, że mamy lepszy taki feedback. I nie mamy też, potrafimy taki zrobić układ zamknięty. Oczywiście wiadomo też, że idziemy metodycznie od niskich pozycji do wysokich. No i tu możemy bardzo tak, powiedzmy uruchomić dany mięsień, w zależności od pozycji na danym sprzęcie. Więc to jest super, na przykład po rekonstrukcji kolana, jeżeli na przykład chcemy uruchomić kolano, powiedzmy tam do zgięć, do wyprostu, nie wiem, do 45 ° czy tam jakie mamy zalecenia, to jesteśmy w stanie sobie tutaj to właśnie kontrolować. A na macie czy na innych sprzętach już by było to dużo cięższe.

[Iza] A jak widzisz rozwój pilatesu w najbliższych latach?
[dr Danuta] Myślę, że teraz jest taki bardzo duży bum. Otwiera się bardzo dużo studiów pilates, więc myślę, że dzięki temu będzie to bardziej dostępne i super. Dużo osób już nie będzie miało problemu tak jak ja 10 lat temu, że w ogóle: reformery? O co chodzi? I nikt nie wie, nikt nie wie. Tylko dzięki temu, że właśnie celebryci zaczęli na tym ćwiczyć i dużo więcej się tego pokazuje, czy też dużo gwiazd sportowych, myślę, że będzie to ogólnie bardziej dostępne. Na pewno uważam, że jest to taki produkt pro. No bo wiemy, że szkolenia są bardzo drogie i sprzęty są też bardzo drogie, więc myślę, że nie będzie to dostępne też dla każdego. No ale tak jest w życiu, no nie?
[Iza] No dokładnie [śmiech]. A według Ciebie, jakie są największe wyzwania stojące dziś przed instruktorami pilatesu?
[dr Danuta] Szczerze powiedziawszy nie mam jakiś dużo początkujących takich instruktorów pilates, ale z tego co kilka osób mnie się pytało, to myślę, że wybór szkolenia. I ja mogę się odnieść poprzez fizjoterapię do tego, bo te szkolenia są droższe, tańsze i różne, ale myślę, że po prostu jeżeli dany instruktor chce się tam (szkolić przyp. red.), chce zacząć gdzieś trenować i chcę uczyć daną metodą, bo mamy różne podejścia. Mamy te comprehensive bardziej takie fizjoterapeutyczne, bardziej gdzieś tam może fitnessowe, chociaż nie jestem pewna tego słowa. Myślę, że doradziłabym tym instruktorom, żeby najpierw poszli do danego nauczyciela czy też do danego ucznia po danej szkole i zobaczyli czy im to w ogóle odpowiada. Bo ja wydając dużo pieniędzy, na przykład na jakąś daną terapię manualną, to najpierw się wybrałam na tą terapię manualną i chciałam po prostu sprawdzić, czy będzie ta terapia dla mnie ok. I myślę, że to jest po prostu takie clue, żeby to było zgodne z ich celem i też z grupą docelową. Bo jeżeli, jak ktoś bardzo chce iść tylko i wyłącznie w trening, no to nie będzie go interesowało jakieś podejście mocno detaliczne jakieś z rehabilitacji, ale jeżeli jest ktoś fizjoterapeutą, no to musi sobie też wybrać takiego nauczyciela, który będzie mu wiedzą i doświadczeniem dopasowywał się.
[Iza] Mhm. Siedzimy w miejscu, które na co dzień służy ludziom w poprawie zdrowia i jakości życia i miejscu, które w sumie tworzysz na co dzień. Skąd ten pomysł na otwarcie właśnie takiej działalności? W ogóle czemu na to wpadłaś, żeby pójść na takie studia i zająć się tą fizjoterapią?
[dr Danuta] Poszłam na fizjoterapię, no też z powodu, powiedzmy na rynku problemu, no bo pierwszym pierwszym moim kierunkiem studiów było wychowanie fizyczne. Ale że nie było wtedy wakatów dostępnych w szkole, bo parę lat popracowałam, ale tylko i wyłącznie na zastępstwo. I pracowałam w branży fitness, prowadziłam dużo zajęć właśnie fitnessowych, no i prowadziłam też właśnie pilates, zdrowy kręgosłup i jeszcze wtedy bawiłam się w jogę. I prowadziłam tą jogę, no i to są takie dwa bieguny [śmiech], to powiedzmy, odległe, ale i tak z tego samego nurtu. Więc chciałam pogłębić tą wiedzę. No i też jeżdżąc na różne szkolenia pilatesowe, gdzieś tam później z tej maty właśnie, potrzebowałam detalicznej wiedzy, bo mnie to bardzo nurtowało: dlaczego to tak ma być? Dlaczego inaczej? Byłam też na fajnym szkoleniu kiedyś u Bogny Janik na Reha Pilates, no i wydaje mi się, że te szkolenia były takim clue, że zauważyłam, że brakuje mi jeszcze takiej dokładniejszej wiedzy biomechanicznej, fizjologicznej czy anatomicznej. I stwierdziłam, że jak już Jestem w tym ruchu w miarę ogarnięta [śmiech], to jeszcze fajnie by było to połączyć z jakąś dobrą terapią manualną, bo zauważyłam to, że wiele tych problemów, z którymi przychodzili klienci, bo też mówię o zajęciach grupowych i treningach personalnych, trzeba było uzupełnić o właśnie terapię manualną i o jakieś tam detaliczne rzeczy. No i zauważyłam to, że jak wysyłałam do jakiegoś fizjoterapeuty i ta osoba wracała, to zupełnie był różny, mega się poprawiało. Ten ruch był super i po prostu to co ja potrzebowałam, nie wiem, ileś lekcji, ileś treningów personalnych, nagle się okazywało, że po jednej terapii manualnej pacjent był w stanie, w sensie wtedy mój klient, był w stanie to zrobić od razu. Więc, myślę, że tak i też mój kolega powiedział, że właśnie widział, że miałam takie aspiracje do tego, że mega dobrze rozkminiałam tą biomechanikę i mówił, że będę w tym zajebista, więc mam po prostu iść na tą fizjoterapię [śmiech].
[Iza] I bardzo dobrze, że się tak stało! A słuchaj, co w prowadzeniu takiej własnej praktyki, tak jak teraz masz, jest dla Ciebie najtrudniejsze, a co Ci sprawia największą przyjemność?
[dr Danuta] Wiecie co, są takie czasy, że trzeba teraz prowadzić z tym media społecznościowe. Myślę, że wielu moich kolegów z branży podzieli się tym samym wrażeniem, bo myślę, że prowadzenie mediów społecznościowych i to jakie trendy się teraz wprowadzają, że wiesz, teraz już się nie klikają posty, trzeba kręcić te rolki. No i szczerze powiedziawszy ostatnio musiałam nawet kupić kurs ze szkolenia [kręcenia przyp. red.], wiecie, rolek, tylko szczerze powiedziawszy wolałabym przeznaczyć ten czas na, nie wiem, na pogłębianiu wiedzy anatomicznej. No ale taka jest branża, trochę się trzeba sprzedać w tym internecie, więc wydaje mi się, że to na pewno ta papierkowa robota też nie jest fajna, jakieś wystawianie faktur, kontakty z księgową, pomimo tego, że mam super księgową. Pozdrawiam Karolinę! Jest to trudne, że faktycznie jest tak, że pracujemy w tym gabinecie. I to wiecie, to nie jest tak jak praca na recepcji, że na przykład, jest klient, ale mamy 10-15 minut przerwy. Tylko naprawdę, jeżeli wchodzi pacjent do mnie o godzinie 14:00 wychodzi o 14:55, to ja przez 55 minut jestem mocno sfokusowana. I teraz jeżeli przyjmuje, nie wiem, jest długi dzień i przyjmuje 8 pacjentów, no to jednak, żeby wrzucić tą relację czy tą rolkę, czy coś – muszę dorobić po godzinach pracy. Więc teraz ten dzień roboczy się czasami przedłuża do 10 czy do 12 godzin. Więc myślę, że ta papierkowa robota. No nie ukrywajmy też koszta. Koszta, żeby zakupić nowy sprzęt czy wybrać się na kolejne szkolenie, to jest bardzo duży koszt, bardzo bardzo duży, więc myślę, że to jest takie wyzwanie, no a wiadomo, że im więcej prowadzimy, im więcej pracujemy, tym łakniemy więcej wiedzy. I widać, że na przykład dla mnie częstym wyzwaniem jest dany pacjent, że na przykład przychodzi do mnie jakiś trudny kejs, czy mam pacjentów neurologicznych, na przykład z SMem, z SMA, to często muszę się skonsultować, muszę pomyśleć. Muszę na przykład, nie wiem, domówić jakiś sprzęt czy jakąś sprężynę, bo dana osoba nie jest w stanie nawet zrobić na takim czy na takim ćwiczeniu, więc myślę, że to jest takie najgorsze w tej pracy.

[Iza] A co jest najfajniejsze?
[dr Danuta] Najfajniejsze jest to, że są super efekty, nie, że jak przychodzi dany klient czy dany pacjent do mnie, no to widać, że już po 5 – 6 spotkaniach przeważnie, to w zależności, czy przychodzi pacjent bólowy, czy przychodzi pacjent zdrowy, który chce popracować nad sylwetką. No to to jest takie rozłożone w ilości spotkań, ale super jest to, jak oni mówią: “Danusia siedzę w pracy i nie bolą mnie już plecy. Idę na spacer – czuje poślady”, a je aktywowałyśmy, nie, więc myślę, że to jest najlepsze. Taka, taka nagroda i fajny taki flow. I fajnie mnie bardzo cieszy, jak ludzie pogłębiają swoją świadomość ciała, że przychodzą po prostu zieleni. I wtedy, na tym pilatesie, zaczynają czuć, że wiedzą, że to jest staw biodrowy, że to jest staw kolanowy, że tu jest pośladek. Aha, że teraz powinnam czuć na przykład czworoboczny część dolną, a na przykład nie dźwigacz łopatki, czyli nie środek, nie górną część pleców, tylko na przykład środek pleców. I to składa się w taką całość, że po prostu on na przykład nie czuje spiętych braków albo na przykład przestają mu drętwieć ręce. I myślę, że to jest największy fan w tej pracy.
[Iza] Super! A słuchaj, prowadzisz już tą działalność kilka lat, jakbyś teraz miała jeszcze raz otwierać taką praktykę, zrobiłabyś coś inaczej?
[dr Danuta] Myślę, że na dzień dzisiejszy nie, bo dobrze mi się pracuje, mam zapełniony grafik w sensie już jest w ogóle zamknięty, więc jak ktoś się chce zapisać to musi pisać prywatnie i czekać dosyć długo na wizytę. Myślę, że zrobiłam wszystko tak jak powinnam, bo pracuję też trochę inaczej niż topowe studia pilates, bo pracuję terapią manualną i pracuję pilatesem. Więc no zobaczymy, teraz się też przenoszę w inne miejsce w Rybniku na większe, ale to pytanie za jakiś czas, zobaczymy.
[Iza] My trzymamy kciuki za to miejsce. No dobrze, a teraz, gdybyś miała przed sobą nowego instruktora pilatesu, który ma bardzo dużą zajawkę na to, aby otworzyć swoje studio, to jaką byś mu dała radę? Przed otwarciem własnej działalności.
[dr Danuta] Wiecie co, to zależy. To zależy jaką ma sytuację, sytuację życiową, bo wiadomo, że ja na przykład osobiście zaczynałam od fizjoterapii w większym stopniu i mogłam sobie tych pacjentów z terapii manualnej zaprosić na ten pilates. Bo ja też jak zaczynałam to 8 lat temu w pilatesie, no to nie było tego. Myślę, że teraz dzięki temu, że jest to modne właśnie ci instruktorzy mają dużo lepiej. Na pewno doradzałabym rozpoznanie rynku, stworzenie już jakiś mediów społecznościowych. Wybranie się na jakieś dobre szkolenie i może najpierw popracowanie u kogoś, szczerze powiedziawszy, chyba że kogoś stać wydać dużo pieniędzy na sprzęty i zakup, no to nie ma problemu. Ale na pewno myślę, że na samym początku ludzie nie będą walić drzwiami i oknami do nowych miejsc, bo poczta pantoflowa jest najlepszą reklamą. Więc myślę, że po prostu popracowanie też, gdzieś w jakimś studiu, te doświadczenie, żeby tego nabrać, no i też na pewno praktyka własna. Bo im więcej ze sobą przepracują to będą mieli większe doświadczenie i większy taki feedback od – że tak powiem – od ludzi, więc to bym powiedziała.
[Iza] Przyjechaliśmy tutaj też tak troszeczkę podpytać o wrażenia związane ze sprzętem, z jakiego korzystasz. Czemu zdecydowałaś się akurat na sprzęt Balanced Body?
[dr Danuta] Szczerze powiedziawszy od razu wiedziałam, że będę pracowała w fizjoterapii, więc wypytując, no właśnie już wtedy starsze moje koleżanki czy gdzieś tam Ilony Włodarczyk, u której się szkoliłam, poleciła mi tą firmę ze względu na różnorakość właśnie tych sprężyn. Bo jeżeli pracujemy na takich, tych wszystkich comprehensive, w takich tych gratzowych, powiedzmy takich oryginalnych sprężynach, one są bardzo takie ciężkie i mocne. Ja sobie w pracy z moimi pacjentami mogę pozwolić w kilku lub w kilkunastu po prostu przypadkach na taką pracę. Mam też właśnie paru neurologicznych też pacjentów, więc dla nich obciążenie powiedzmy te oryginalne zdecydowanie byłoby za duże. Więc dla mnie, przekonała mnie właśnie ta funkcjonalność, dostosowanie właśnie odległości czy zmiana linek w reformerze. No i myślę, że te sprężyny najbardziej do mnie tak, że tak powiem, przemówiły.
[Iza] Siedzimy tutaj, ja widzę różne sprzęty, bo jest i reformer, i beczka, i krzesło. Co lubisz w maszynach Balanced Body?
[dr Danuta] No taką wszechstronność, holistyczny trening, że dane ćwiczenie czy dany mięsień, jeżeli chce wykonać i potrzebuje uruchomić to w danym ruchu, no to w zależności: wchodzę na krzesło, czy wchodzę na reformer, czy wchodzę na beczkę, czy tak jak mam w Rybniku – cadillaka, dostosowuje to do danego momentu i do danego aktualnego stanu czy swojego, czy danego pacjenta. Więc na pewno jest to taka bardzo duża wszechstronność. Więc mamy nieograniczone możliwości dostosowania ćwiczenia do pacjenta.
[Iza] Mhm, a która z tych maszyn jest Twoim faworytem?
[dr Danuta] To zależy, jeżeli się chcę bardzo zmęczyć, to myślę, że krzesło, jeżeli chcę coś uruchomić i pogrzebać w swoim ciele, kolokwialnie mówiąc, to myślę, że cadillak czy reformer. I to w zależności od tego nad czym sobie pracuję i od danego mojego stanu, na jaki się dzisiaj czuję.
[Iza] Super. Tutaj też tak kątem oka zerkam na ścianę i widzę taki przyrząd jak SISSEL Spinefitter. Ada, mogłabyś go podać? [śmiech] Dziękujemy. Tak idzie już do nas, ale ładne i zielone. Powiedz mi tak, z punktu widzenia fizjoterapeuty, co myślisz o SISSEL Spinefitter?
[dr Danuta] Kupiłam go szczerze powiedziawszy za namową mojej koleżanki, bo najpierw mi ona go poleciła (pożyczyła przyp. red.) na 2-3 dni, żeby go po prostu przepróbować, bo jestem zawsze taka bardzo sceptycznie nastawiona do nowości. Ale powiem wam szczerze, że bardzo mi się sprawdził pod względem, jeżeli pracuję z pacjentem i takim dobrze początkującym do ustawienia miednicy. Bardzo mi się sprawdza przy ćwiczeniu footwork na reformerze, ze względu na to, że ludzie przychodzą z dysproporcjami mięśniowymi i jeżeli chcę właśnie uruchomić pośladek, a chciałabym wyjść bardziej ze zginaczy, żeby ich nie aktywować, no to kładę tego Spinefittera i to jest idealny taki feedback do ustawienia miednicy. Myślę też, że przy skoliozach, bo pracuję też w dużej w dużej mierze z osobami, które mają wady postawy i skoliozy. Super się to sprawdza, bo jeżeli mamy na przykład skrzywienie w odcinku piersiowym, no to na przykład w zależności od łuku skrzywienia, w którą stronę wychodzi, no to każę dociskać przeciwną stronę, więc gdzieś to się ten dysbalans się mięśniowy wyrównuje i wtedy te osłabione mięśnie się lepiej aktywują w danych ćwiczeniach. Na pewno też sprawdza się u pacjentów, którzy mają bardzo spięte plecy. Mówią, że to jest super dla nich i mówią, że bardzo odczuwają taką ulgę, szczególnie u osób, które mają taką pracę biurową czy też mam kucharzy, to te mięśnie podpotyliczne, jednak jak położą się na tym Spinefitterze, to mówią, że to jest taki darmowy masaż i jest bosko dla nich. Więc myślę, że to są takie najważniejsze elementy.

[Iza] Czyli generalnie wystarczy się położyć i widać różnicę?
[dr Danuta] [śmiech] Tak, zdecydowanie, tak mówią!
[Iza] A jak szybko zauważalne są efekty takiej terapii z użyciem Spinefittera?
[dr Danuta] W sensie pytasz o takie, o dane ćwiczenie czy ogólnie o całą terapię oddzielnie?
[Iza] Ogólnie o całą terapię.
[dr Danuta] Całą terapię? Szczerze powiedziawszy nie mam takiego porównania, bo teraz byśmy musiały wziąć dwie osoby, które ćwiczą na Spinefitterze i które nie ćwiczą. Nie no, ale wiadomo, że jest również bardzo dużo wypadkowych, no bo musiałybyśmy wziąć dwie podobne osoby, tak jak wiesz, idealnie do badań naukowych. Ale mogę powiedzieć tak, że pod względem danego ćwiczenia, jeżeli ktoś go, kolokwialnie mówiąc, nie kuma i mówię, dobra, odkładamy, wchodzimy na Spinefitter, jest od razu ten feedback i oni mówią: “ahaaa, to o to chodzi”, żeby ta kość krzyżowa faktycznie była położona, czy nie była w tyło- czy w przodopochyleniu miednicy – jednak to pomaga. Więc, to jest mi się wydaje, że tak jak rozmawiałyśmy przedtem, ćwiczenie na macie, a ćwiczenie na sprzęcie. Myślę, że to jest też taka zaleta, że to jest dodatkowy bodziec dla osób początkujących, które mają bardzo małą świadomość swojego ciała, albo wcześniej ćwiczyły i w ogóle nie miały pojęcia, że można tak ćwiczyć, albo że trzeba detalicznie ustawiać dane mięśnie lub dane, może nawet dane stawy czy dane segmenty kręgosłupa czy właśnie miednicy. To, to jest to bardzo im pomocne.
[Iza] Fajnie, fajnie cieszę się, że to też się sprawdza. Ogólnie ja jestem pełna podziwu dla Ciebie, dla tego co robisz. Wkładasz w to masę serca i pasji, to widać zresztą. Nie wiem czy tu w całości widać jaki tu jest fajny klimat taki rzeczywiście prozdrowotny
[dr Danuta] Przytulny i rodzinny bardziej.
[Iza] Oczywiście, że tak. Ja z całym przekonaniem stwierdzam, że to jest taka przestrzeń, do której można na spokojnie przyjść i oddać się w Twoje ręce i wiedzieć, że wyjdzie się stąd zdrowszym i pełnym życia. Bo od Ciebie bije taka pozytywna energia, to jest po prostu mega. I można tu zadbać o zdrowie, to jest super. Także jeżeli jesteście ze Śląska, to ja bardzo zapraszam tutaj do Chorzowa albo do Rybnika na tą nową lokalizację, już niebawem, która się otworzy. No to cóż, ja bardzo dziękuję, że nas tu tak przyjęłaś, że mogliśmy przyjechać i chwileczkę porozmawiać i życzę dalszych sukcesów w prowadzeniu tej działalności.
[dr Danuta Wiśniewska] Super, dziękuję bardzo.
[Iza z Balanced Body Polska] Bardzo dziękujemy.
Nasza podróż po świecie pilatesu i fizjoterapii dobiega końca, ale inspiracja i energia, którą podzieliła się z nami dr Danuta Wiśniewska, z pewnością pozostaną z nami na długo. Jej pasja, zaangażowanie i kompleksowe podejście do klienta są dowodem na to, jak ważna jest miłość do tego, co się robi. Jeśli marzysz o własnym studiu pilates lub po prostu chcesz zadbać o swoje zdrowie, pamiętaj o radach i doświadczeniu, którymi podzieliła się z nami nasza bohaterka. A jeśli jesteś ze Śląska, koniecznie odwiedź studio Danusi w Chorzowie lub nową lokalizację w Rybniku – to miejsca, gdzie zdrowie i dobre samopoczucie są zawsze na pierwszym miejscu.
Dr Danusię Wiśniewską znajdziesz w internecie:
Chorzów:
https://www.facebook.com/DanusiaWisniewskaFizjoterapia
https://www.instagram.com/dr_danusia_wisniewska/
Rybnik:
https://www.facebook.com/people/Dobry-Wybór-Rybnik/61559332509746/
Jestem absolwentką studiów z ekonomii menedżerskiej oraz finansów i rachunkowości, ze specjalizacją w marketingu. Od 2018 roku pracuję jako Copywriter w Balanced Body, gdzie tworzę treści marketingowe dla branży fitness i pilates. Moją szczególną umiejętnością jest przekładanie złożonych zagadnień na przystępny język oraz trafna analiza potrzeb grup docelowych. Poza pracą jestem pasjonatką fireshow i siatkówki, co pozwala mi lepiej rozumieć potrzeby osób aktywnych fizycznie.
Jestem absolwentką Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach, gdzie zdobyłam wiedzę z zakresu wychowania fizycznego, turystyki i rekreacji, a także ukończyłam studia doktoranckie. Ukończyłam także studia magisterskie z fizjoterapii. Sport towarzyszy mi od najmłodszych lat – od pływania po ratownictwo WOPR. Jestem autorką wielu publikacji naukowych, a zdrowy styl życia i aktywność fizyczna to nieodłączna część mojej codzienności. Dzięki wszechstronnemu wykształceniu specjalizuję się w fizjoterapii, zajęciach prozdrowotnych i wzmacniających, treningu funkcjonalnym i medycznym, w tym z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu pilates.


