Lykke Health Concept: kawiarnia, fizjoterapia i pilates na reformerach [wywiad]

Czy można połączyć specjalistyczną wiedzę z zakresu fizjoterapii uroginekologicznej, pasję do nowoczesnego pilatesu oraz miłość do pobudzającej zmysłu herbaty w jednym miejscu? Historia Oli i Piotra, twórców krakowskiego Lykke Health Concept, mówi o tym, że najbardziej nieszablonowe wizje biznesowe rodzą się z autentycznych potrzeb i odwagi, aby wyjść poza utarte schematy. 

Zanim w murach ich studia stanęły pierwsze profesjonalne urządzenia do pilatesu, takie jak legendarne reformery Allegro 2, Ola i Piotr budowali społeczność pod gołym niebem, organizując treningi nad Wisłą. Dziś zapraszamy Was do rozmowy o tym, jak połączyć życie prywatne z zawodowym, dlaczego transparentność w mediach społecznościowych jest sposobem na podbicie serc klientów i jak nowoczesny sprzęt od Balanced Body wspiera terapię kobiet w ciąży. Poznajcie historię miejsca, w którym profesjonalizm medyczny spotyka się z domowym ciepłem i kofeinowym pobudzeniem. 

 

[Iza Wiśniewska z Balanced Body Polska]: Witajcie w Krakowie! Dziś zabieramy Was do miejsca, które łączy ekspercką fizjoterapię, pilates na reformerach i kawiarnię. Gościmy u Oli i Piotrka. Bardzo nam miło, że zechcieliście nas przyjąć.  

[Aleksandra Geisler]: Nam również. 

[Iza]: To oni stworzyli ten fascynujący projekt – Lykke Health Concept. Witamy w biznesowym świecie Balanced Body! Olu, Lykke to projekt, który powstał z takiego marzenia o własnym gabinecie, bo jesteś fizjoterapeutką. Co skłoniło Cię do połączenia właśnie oprócz fizjoterapii jeszcze pilatesu, a do tego kawiarni? 

[Ola]: To znaczy tak, no tak jak wspomniałaś, to było marzenie właśnie o swoim gabinecie. No i też pewnego czasu pokochałam pilates, a na reformermerze to już w ogóle. Więc było to dla mnie naturalne połączenie fizjoterapii i pilatesu, bo tak naprawdę się to uzupełnia. A kawiarnia? Na kawiarnię w sumie wpadł Piotrek, żeby jakoś urozmaicić to miejsce. I stworzyć po prostu takie miejsce dla kobiet, gdzie będą mogły się spotkać, porozmawiać, też poznać nowe osoby. I w sumie ja kiedyś szukałam takiego miejsca, żeby też poznać jakieś dziewczyny, znajomych. No ale tutaj z kawiarnią, no to dzięki Piotrkowi mamy. 

[Iza]: No właśnie, Piotrek, ta kawiarnia to taki strategiczny element rozwoju studia? 

[Piotr Brynkus]: To bardziej miało być takie uzupełnienie jak gdyby naszej oferty. Też właśnie tak jak Ola tutaj wspomniała, w momencie kiedy przychodzą do nas ludzie, żeby też mieli taki punkt zahaczenia, mogli sobie usiąść po zajęciach, odpocząć, napić się czegoś. No i tak samo jak będziemy uruchamiać gabinet, no to też zakładamy, że gdzieś nawet w oczekiwaniu na wizytę, żeby faktycznie ktoś mógł przyjść, sobie poczekać, wypić kawę. No i moim marzeniem takim właśnie zawsze było mieć taką mini-kawiarnię. To jest też takie moje spełnienie. 

[Iza]: Czyli połączyliście w jedno dwa marzenia.  

[Piotrek]: Można tak to ująć. 

[Iza]: Świetnie! Olu, zanim otworzyliście to studio, to już budowaliście społeczność. Wiem, że organizowaliście m.in. jakieś eventy „Pilatesu nad Wisłą”. Powiedz mi, jak ważna dla budowania strategii rozpoznawalności była właśnie ta strategia? 

[Ola]: Tak naprawdę to był kapitalny pomysł. I też dzięki Piotrkowi. Bo ja tak naprawdę miałam do tego mieszane uczucia, bo troszeczkę też się bałam, ale ogromnie to wpłynęło na samo już otwarcie studia, ponieważ już stworzyliśmy taką bazę klientów i tak naprawdę mogliśmy też pokazać siebie. Jesteśmy nowi w Krakowie, nikt nas nie znał i też mieliśmy możliwości żeby nas poznali, żeby też zobaczyli w jaki sposób ja prowadzę zajęcia, na czym ja się skupiam i na co ja zwracam uwagę. Więc jeszcze przed otwarciem studia mieliśmy już taką bazę dziewczyn, które chodziły do nas już praktycznie na każdy nasz “Pilates nad Wisłą”. 

[Iza]: Słuchajcie, a jak połączenie tych trzech konceptów, które nam się tutaj cały czas przewijają, wpływa na wasz marketing? 

[Ola]: Piotrek oddaję pałeczkę. 

[Piotrek]: Myślę, że ułatwia sprawę. I też wydaje mi się, że ciężko jest prowadzić takie konto, gdzie – to pije w tym momencie tutaj do głównie mediów społecznościowych, gdzie skupiamy się tylko i wyłącznie na jednej części działalności, którym jest, dajmy na to, pilates. Wydaje mi się, że troszeczkę łatwiej mamy w momencie kiedy możemy te treści urozmaicać, nawiązywać trochę właśnie do albo oferty w kawiarni, albo tutaj troszkę ujmować takie kwestie medyczne związane z fizjoterapią, którą będziemy mieli. Więc na pewno troszeczkę to ułatwia. Wizerunkowo też wzbogaca troszczeczkę jak gdyby ten obraz, który mają nas ludzie. 

[Iza]: Pracujecie tutaj razem. Jak dzielicie się obowiązkami? 

[Ola]: To jest zawsze najlepsze pytanie. Myślę, że też to wyszło w miarę naturalnie, ponieważ ja zajmuję się bardziej tutaj „na miejscu” rzeczami, czyli prowadzę zajęcia, prowadzę też pacjentki, też pracuję bardziej tutaj z pracownikami. A Piotrek zajmuje się takimi rzeczami bardziej związanymi z zapleczem, tak bym powiedziała, czyli całe tutaj finanse, księgowość, no to tutaj wszystko, te takie sprawy biznesowe ogarnia Piotrek. Więc myślę, że taki podział wyszedł też tutaj naturalnie. 

[Iza]: Jesteś fizjoterapeutką ze specjalizacją uroginekologiczną, także trenerką mięśni dna miednicy, zajmujesz się też dziewczynami w ciąży, kobietami. Powiedz mi, na co trzeba zwrócić szczególną uwagę przy prowadzeniu takich zajęć? 

[Ola]: Przy prowadzeniu takich zajęć, jeżeli skupiamy się faktycznie na zdrowiu intymnym, też pracy z kobietami w ciąży, no tutaj skupiam się głównie na „corze” i na tym, aby te mięśnie głębokie właśnie współpracowały prawidłowo. Czyli, żeby nie zwiększać ciśnienia śródbrzusznego. Jest to bardzo, bardzo ważne, ponieważ np.: dziewczyna w ciąży, maluszek mocno naciska na dno miednicy, ale tak samo u kobiet, które zmagają się np. z nietrzymaniem moczu. Zazwyczaj mają mocno obciążone to dno miednicy. I ja tutaj na zajęciach bardzo skupiam się, aby ćwiczenia wykonywane nie zwiększały ciśnienia śródbrzusznego, aby faktycznie prawidłowo, z danym oddechem, czy to zrobimy wdech, czy z wydechem, aktywować przeponę tak, aby prawidłowo ona współdziałała z dnem miednicy i z mięśniem poprzecznym brzucha. 

[Iza]: A dla kobiet w ciąży – bardziej mata czy bardziej reformer? 

[Ola]: Ja lubię reformer, ale to też naprawdę, mata też jest fajna. Na reformerze dziewczyny wolą czasami, bo też jest to jakieś takie urozmaicenie i one czują się troszeczkę w ciąży wykluczone z reformeru. No bo faktycznie trzeba mieć tutaj wiedzę, i faktycznie wiedzieć, jak wykonywać dane ćwiczenie, w jakich pozycjach nie możemy pracować. W jakich pozycjach możemy odciążyć im kręgosłup, możemy odciążyć dno miednicy. Ale na przykład bardzo lubię pracować na reformerze, nawet jak robimy ćwiczenia ze strapami na nogach, możemy fajnie otworzyć biodra bez kompensacji z odcinkiem lędźwiowym. 

[Iza]: Przejdziemy teraz do bardziej biznesowych pytań.  

[Ola]: Oddaję tutaj pałeczkę Panu. 

[Iza]: Chociaż nie wiem czy to dobrze, bo chciałam zapytać jak Twoja wiedza medyczna wpłynęła na wybór sprzętu do tego studia? 

[Ola]: Okej. Myślę, że tak, ja jestem zwolennikiem pilatesu współczesnego, ponieważ widzę ile dysfunkcji czy różnych dolegliwości mają pacjentki, klientki – sama też mam. Więc wiem jak odpowiednio dobrać ćwiczenie i na przykład sprzęt Allegro 2, który mamy, bardzo mi to ułatwia. Jest intuicyjny, mogę sobie zmienić ułożenie footbaru, pozwala na takie miękkie ruchy, jest bardziej stabilny i też mam wrażenie, że łatwiejszy w obsłudze, co jest niezmiernie ważne przy ćwiczeniach na przykład z kobietami w ciąży. Jest to dla mnie duże ułatwienie. 

[Iza]: Piotrek, a z finansowego punktu widzenia, dlaczego postawiliście też na sprzęt Balanced Body? 

[Piotrek]: Ja tutaj przyznaję się bez bicia, że zdałem się akurat na Olę. Natomiast faktycznie było tak, że gdzieś tam sondowaliśmy, powiedzmy że opinie osób, które ćwiczą, korzystają z tych reformerów. No i dużo osób rzeczywiście polecało je jako taki sprzęt, na którym można polegać. Więc tak jak mówię, ja tu się zdałem w pełni jak gdyby na decyzję Oli akurat. 

[Iza]: Olu właśnie, w jednym z postów na Instagramie Twój zespół napisał o Tobie, że praktycznie sama zarządzałaś całym tym procesem, od remontów przez wybór materiałów, do tego cały czas prowadziliście na Instagramie relację z powstawania tego studia. To się rzadko zdarza, to jest bardzo fajne. Jak taka komunikacja transparentna wpływa na całość tutaj waszego postrzegania studia? 

[Ola]: Myślę, że to pokazało, chociaż tak naprawdę w dużej mierze Piotrek mi tu pomagał. Ja faktycznie, że miałam więcej czasu, więc mogłam cały czas być na tej budowie i tutaj nadzorować, ale jednak tutaj bez Piotrka wiem, że bym nie dała rady. Ale fakt, że dużo rzeczy zrobiliśmy tutaj sami i to, że pokazywaliśmy jak wygląda to zza kulis, myślę że dało nam takie… ludzie na nas spojrzeli faktycznie jak na po prostu osoby, które zmagają się z różnymi też kłopotami. Bo wiadomo, stworzenie czegoś własnego, biznesu i też remont nigdy nie jest łatwy. Więc też pokazywaliśmy z czym się mierzymy, że coś też nie jest łatwe. Też chcieliśmy, żeby ludzie poczuli się też taką jednością z nami powiedzmy, albo że też mogą wziąć udział, w powiedzmy, wyborze danych materiałów, bo też robiliśmy ankiety, które na przykład płytki są ładniejsze, który kolor wybrać. Więc też myślę, że mogli się czuć tacy zaangażowani. 

[Iza]: A co Wam to dało w relacjach z takimi przyszłymi klientami? Czy to Wam pozwoliło właśnie zaistnieć? 

[Ola]: Tak, myślę że bardzo. Myślę że bardzo, bo też no tak naprawdę już ci klienci z powiedzmy klienci, bo teraz to już są nasi stali klienci z “Pilatesu nad Wisłą” i jeszcze to, że pokazywaliśmy i cały czas byliśmy w kontakcie z tymi ludźmi, to na pewno dało nam duże zaangażowanie i też no nawet teraz. My praktycznie wszystkich znamy, zrobiło się u nas bardzo domowo. Więc zawsze sobie możemy porozmawiać i tak jest, jak przychodzimy to wszyscy mówią, że jest taka domowa atmosfera i o to nam trochę chodziło. 

[Iza]: A właśnie, ta domowa atmosfera jest takim sygnałem popychającym Was do tworzenia takich eventów, na przykład jak Cozy Pilates, czyli mamy seans filmowy pod kocykiem i do tego reformery? 

[Ola]: Tak, to jest też świetny pomysł z tego wyszedł tak naprawdę, ponieważ mamy tutaj połączenie właśnie treningu na reformerach, a później tak się po prostu socjalizujemy, że tak powiem, że po prostu jesteśmy razem i też dziewczyny mogą się poznać. Mi zawsze brakowało czegoś takiego, bo w obecnych czasach ciężko jest poznać nie wiem już w dorosłym życiu, że tak powiem jakichś znajomych, żeby z kimś móc porozmawiać, pobyć razem, jeszcze obejrzeć jakiś klasyk fajny, kobiecy na ekranie. No to myślę, że to faktycznie cieszy się dużym zainteresowaniem i dziewczyny dały nam, no były bardzo zadowolone. 

[Iza]: Jesteście parą. Czy poza wspólnym prowadzeniem tego studia macie czas w ogóle i macie jakieś takie inne pasje, które przekładają się jakoś na prowadzenie biznesu? 

[Ola]: Tak i tutaj oddam Panu pałeczkę. 

[Piotrek]: Inne pasje… dużo czasu spędzamy na rowerze. Natomiast ja też przyznam, że ten ostatni rok, gdzie jak wcześniej często gdzieś wyjeżdżaliśmy i mieliśmy tego czasu od groma, no to ten rok był no był niesamowicie intensywny i troszeczkę musieliśmy zrezygnować z tych pomysłów. Natomiast na przykład w tym momencie myślimy już o właśnie połączeniu naszego hobby z prowadzeniem tutaj studia. No i myśleliśmy na przykład o wdrożeniu takich treningów przygotowawczych do kolejnego sezonu rowerowego na reformerze na przykład. Albo też o połączeniu takich wyjazdów rowerowo-pilatesowych gdzieś w jakiejś fajnej lokalizacji. Także zobaczymy co z tego wyjdzie. 

[Iza]: Super pomysły, także rozwijacie się. Słuchajcie, a teraz niech każdy z Was wymieni mi taki jeden biznesowy element, który według Was decyduje o sukcesie Lykke? 

[Ola]: Myślę, że transparentność, że pokazujemy też nasze słabości, mówimy otwarcie w czym się specjalizujemy, na czym się dobrze znamy, na czym niekoniecznie, co u nas fajnie funkcjonuje. No i przez to też myślę, że stworzyliśmy taką domową atmosferę, że wiadomo że czasami też nie jest kolorowo. Więc myślę, że to pokazało, że jest tak normalnie u nas po prostu. 

[Iza]: A Piotrek? 

[Piotrek]: Ja tutaj podzielę akurat też jak gdyby pogląd Oli. My staraliśmy się od początku funkcjonować tak troszeczkę przylepiając jakąś twarz, no akurat wyszło że naszą, ale jakąś twarz jak gdyby do tego studia. Tak żeby ludzie nie czuli, że wchodzą jak na siłownię, gdzie po prostu przychodzą, przebierają się, ćwiczą, wychodzą, tylko jednak że no mogą się tutaj poczuć trochę bardziej swobodnie, no trochę właśnie tak jak jak w domu. Więc wydaje mi się, że to był taki istotny, może nie do końca intencjonalny ruch, ale który faktycznie gdzieś tam się przekłada na to, jak tutaj współ-operujemy jak gdyby z naszymi klientami. 

[Iza]: A patrząc w przyszłość, jak dalej widzicie Lykke? 

[Ola]: Szczerze mówiąc jeszcze tak daleko nie wybiegamy. Chcemy skupić się, żeby te zajęcia u nas były naprawdę jakościowe. Jeszcze dopinamy remont naszego gabinetu, ale ja na pewno chciałabym bardziej tutaj rozwinąć tą sferę uroginekologii, ponieważ wiem jak ona jest teraz ważna i że kobiety też mają teraz coraz większą świadomość. No i też że potrzebują tej fizjoterapii uroginekologicznej i też pilatesu, ponieważ one się naprawdę bardzo, bardzo łączą ze sobą. 

[Piotrek]: Tak jak Ola powiedziała, myślę że najpierw fajnie by było podomykać te wszystkie takie kwestie, które jeszcze są gdzieś tam pootwierane, czyli właśnie skończyć ten remont gabinetu. Tutaj jeszcze cały czas planujemy troszeczkę te ściany urozmaicić, żeby troszeczkę więcej rzeczy na nich wisiało, czekamy też jeszcze na jakieś tam meble. Pewnie latem też czy z początkiem sezonu chcielibyśmy się trochę bardziej skupić na kawiarni, dojdzie nam ogródek, więc no jest masa pracy. A dalej zobaczymy, na razie na spokojnie. 

[Iza]: Z perspektywy tego co już za Wami, jaką macie najważniejszą radę dla osób, które znajdują się w takim miejscu jak Wy jeszcze jakiś czas temu, że mają myśl: chcemy otworzyć studio. 

[Ola]: Na pewno żeby się nie poddawać, bo na pewno pojawią się jakieś komplikacje. I u nas pojawiło się też ich sporo, łącznie z remontem, bo tutaj naprawdę wyszło dużo, dużo kwiatków, jak to mówią. Żeby się nie poddawać, iść do przodu i tak naprawdę no niestety ciężko pracować, bo tutaj nie przeskoczy się tego. Więc my ostatnie miesiące były dla nas bardzo ciężkie, mało snu, dużo pracy, ale opłaciło się, więc teraz z perspektywy chociaż tak naprawdę jesteśmy krótko otwarci, no to ja jestem dumna, że udało nam się po prostu zacisnąć zęby, iść do przodu i otworzyć studio. 

[Iza]: Słuchajcie, bardzo Wam dziękujemy, że mogliśmy u Was gościć, że przyjęliście nas tak ciepło, opowiedzieliście Waszą historię jak to się działo. Mocno trzymamy za Was kciuki… 

[Ola]: Dziękujemy bardzo! 

[Iza]: …i życzymy, aby spełniły się wszystkie Wasze plany i marzenia związane z tym miejscem. Was drodzy widzowie zapraszamy do Lykke Health Concept w Krakowie, naprawdę miejsce które warto odwiedzić. I zapraszamy też na naszą stronę balanced-body.pl, gdzie znajdziecie Allegro 2, które mamy tutaj za sobą, o których tyle Ola mówiła miłych rzeczy.  

[Ola]: Dokładnie.  

[Iza]: Dziękujemy i do zobaczenia w kolejnym odcinku. 

[Ola i Piotrek]: Dziękujemy bardzo. 

 

Lykke Health Concept to żywy dowód na to, że determinacja w dążeniu do celu i dbałość o najwyższą jakość usług przynoszą wymierne efekty. Choć droga od pierwszego remontowego wyzwania do autorskich eventów typu „Cozy Pilates” była wymagająca, Ola i Piotr pokazują, że sukces w branży wellness buduje się na autentyczności i pokazywaniu „ludzkiej twarzy” biznesu. 

Jeśli marzycie o otwarciu własnego studia, niech ta historia będzie dla Was inspiracją: nie bójcie się łączyć pasji, nie poddawajcie się w obliczu trudności i stawiajcie na sprawdzony, profesjonalny sprzęt, taki jak z Balanced Body. 

A jeśli chcecie na własnej skórze poczuć energię tego miejsca, koniecznie odwiedźcie Olę i Piotra w ich krakowskiej oazie pilatesu. 

IG: https://www.instagram.com/lykkehealthconcept/ 

FB: https://www.facebook.com/lykkehealthconcept 

TT: https://www.tiktok.com/@lykke.health.pilates 

Izabela Wiśniewska
Specjalista ds. marketingu |  + posts

Jestem absolwentką studiów z ekonomii menedżerskiej oraz finansów i rachunkowości, ze specjalizacją w marketingu. Od 2018 roku pracuję jako Copywriter w Balanced Body, gdzie tworzę treści marketingowe dla branży fitness i pilates. Moją szczególną umiejętnością jest przekładanie złożonych zagadnień na przystępny język oraz trafna analiza potrzeb grup docelowych. Poza pracą jestem pasjonatką fireshow i siatkówki, co pozwala mi lepiej rozumieć potrzeby osób aktywnych fizycznie.

Jestem fizjoterapeutką ze specjalizacją uroginekologiczną, trenerką mięśni dna miednicy i nauczycielką pilatesu. W swojej pracy łączę profesjonalną terapię medyczną z pasją do pilatesu współczesnego, prowadząc zajęcia m.in. dla kobiet w ciąży i połogu. W Lykke Health Concept odpowiadam za merytoryczną stronę treningów oraz opiekę nad pacjentkami, dbając o to, by każda z nich czuła się bezpiecznie i komfortowo na naszych reformerach Allegro 2. Wierzę w transparentność i autentyczność, dlatego chętnie dzielę się kulisami naszej pracy, budując w studiu ciepłą, domową atmosferę.

Współtworzę Lykke Health Concept, gdzie łączę moje marzenie o prowadzeniu własnej kawiarni z biznesowym rozwojem nowoczesnego studia pilatesu. W naszym zespole odpowiadam za „zaplecze” – od finansów i księgowości, po strategiczne planowanie nowych inicjatyw, takich jak eventy „Pilates nad Wisłą” czy autorskie wyjazdy rowerowo-pilatesowe. Zależy mi na tym, aby nasze miejsce nie było tylko anonimową przestrzenią do ćwiczeń, ale domową przystanią, w której każdy może usiąść po treningu, napić się dobrej kawy i poczuć się częścią naszej społeczności.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *