Małgorzata Mazur


Moja przygoda z pilatesem zaczęła się z konieczności – uraz kręgosłupa szyjnego pchnął mnie w ramiona reformera, który w niezwykły sposób pomógł mi wrócić do pełni zdrowia. Szybko jednak odkryłam, że pilates to coś więcej niż rehabilitacja. To siła, elastyczność i świetne efekty wizualne. Kiedyś myślałam, że tylko intensywne treningi dają rezultaty, ale pilates nauczył mnie, że czasem mniej znaczy więcej. Prywatnie pasjonuję się kitesurfingiem i wiem, jak bardzo te dwie dyscypliny się uzupełniają – silny core to podstawa w każdym sporcie, a pilates zapewnia mi go w 100%.