Dlaczego media społecznościowe nie pomagają Twojemu studiu pilates, część 1

Spędzasz godziny na lajkowaniu, publikowaniu, komentowaniu i tworzeniu treści. Obserwujesz, jak rośnie (lub nie) liczba Twoich followersów. Reklamujesz swoje zajęcia, sesje prywatne i studio, a mimo to nie widzisz efektów. Dlaczego tak jest, że bez względu na to, ile czasu poświęcasz na media społecznościowe, nie przyciągasz nowych klientów do swoich zajęć czy studia? Czy to naprawdę wymaga po prostu więcej czasu?

Tak, nie i być może. Chciałabym, żeby odpowiedź była prosta, ale nie jest. W tej dwuczęściowej serii, porozmawiajmy najpierw o tym, czego NIE robić, a w drugiej części podpowiem, co robić.

Prawda jest taka, że jeśli chodzi o media społecznościowe i rozwój Twojego biznesu, prawdopodobnie robisz to źle. Nawet jeśli przez cały ten czas najprawdopodobniej podążałeś za wszystkimi „zasadami”, takimi jak:

  • publikuj regularnie
  • używaj hashtagów (#besearchable)
  • obserwuj z wzajemnością
  • lajkuj i komentuj zdjęcia innych
  • być może nawet używałeś formy „promuj” post, albo i trzy (proszę, nie zaczynaj tego robić bez strategii marketingowej).

Dlaczego, skoro robisz wszystkie te rzeczy, Twój biznes nie rośnie? Możesz mieć nawet tysiące followersów, a mimo to nie widzieć wielu nowych klientów. Czy powinieneś po prostu całkowicie zrezygnować z mediów społecznościowych?

Zanim wylejesz Instagrama z kąpielą lub porzucisz publikowanie na swoim profilu, stronie czy grupie na Facebooku, spójrz na poniższą listę i zobacz, co powinieneś robić, a co nie pomaga Twojej sprawie.

1. Pokazujesz, jak wspaniały/a TY jesteś w Pilatesie

Publikowanie zdjęć, na których ćwiczysz pilates, jest fajne, prawda?! Ja też to uwielbiam. I tak, nawet ja to robię. Ale te wszystkie polubienia i followersi to zazwyczaj inni instruktorzy pilatesu i właściciele studiów. Co jest super i jestem im za to wdzięczna. Jednak jeśli moim zamiarem było przyciągnięcie klienta z naprzeciwka, to nie pomagam sobie. On tak naprawdę nie wie, czym jest pilates, żeby wiedzieć, co to za ćwiczenie, a to może nawet całkowicie odebrać mu chęć spróbowania pilatesu. Nie mówię, żebyś nie publikował/a zdjęć siebie. Ale nie są to najbardziej zachęcające obrazy, jakie mógłbyś/mogłabyś wybrać.

 

2. Angażujesz się głównie z innymi instruktorami i studiami pilatesu

Wracając do punktu 1, uwielbiam oglądać zdjęcia i filmy, na których inni instruktorzy wymiatają w pilatesie. Lubię szukać inspiracji lub po prostu widzieć, jak ludzie cieszą się ruchem. Ale jeśli nie staram się przyciągnąć tych nauczycieli do mojego grafiku, angażowanie się z nimi nie przyniesie mi nowych klientów.

 

3. Mówisz o Josephie Pilatesie i korzyściach płynących z pilatesu, ale nie o korzyściach płynących z pracy z Tobą

Pan Pilates był niesamowitym wynalazcą! Uwielbiam to, co stworzył, i zgadzam się z wieloma jego słowami. Ty prawdopodobnie też, skoro uczysz pilatesu. Ale przyszli klienci muszą wiedzieć, jak niesamowity/a jesteś. Jak to jest pracować z Tobą; brać u Ciebie sesje. Czego powinni się spodziewać i jakie są korzyści z pracy z Tobą?

 

4. Twoje posty nie pokazują doświadczenia klienta

Czy kiedykolwiek opublikowałeś/aś zdjęcie pustego studia? Wiem, że Twoja przestrzeń jest piękna i chcesz się nią pochwalić. Ale jeśli szukam miejsca do uprawiania pilatesu, chcę zobaczyć innych ludzi, takich jak ja, ćwiczących pilates. Zdjęcia klientów ćwiczących z Tobą pilates to świetne posty dla Twojego przyszłego klienta. W kolejnym artykule omówię, jak poprawienie tego błędu pomoże Twojej firmie.

 

5. Odpowiadasz na pytanie, którego nikt nie zadaje

To jest trochę trudniejsze do rozgryzienia. Omówię to dokładniej w części 2; jednak często nasi przyszli klienci nie szukają pilatesu z Lesley Logan (wstaw tutaj swoje imię). Szukają pomocy w związku z czymś, czego doświadczają. Chcesz być tym „czymś”. Jeśli publikujesz zdjęcia, blogi, vlogi itp., które nie odpowiadają na to, czego szuka Twój przyszły klient, to jesteś na dobrej drodze, aby nikt do Ciebie się nie odezwał.

 

6. Twoi klienci nie korzystają z platformy, której używasz

Spójrz na klientelę w swoim grafiku, studiu i społeczności. Jeśli uwielbiasz używać X (Twittera), a Twoi klienci zastanawiają się, gdzie jest przycisk zasilania na ich laptopie, to nie rozmawiasz ze swoją przyszłą klientelą. Możesz publikować najbardziej niesamowite treści o pilatesie dla seniorów, ale widzą je tylko młodzi miłośnicy platformy X. Co więcej, przewijają je, ponieważ nie mówisz do nich.

 

7. Nie prowadzisz bloga, vloga ani innych działań przyjaznych dla Google

Wiem, że często publikujesz, ale Google nie dba o to, jak świetna jest Twoja „gra na Instagramie”! Więc podczas gdy spędzasz godziny na publikowaniu zdjęć, na których wymiatasz w pilatesie, Twoja strona internetowa po prostu sobie wisi. Starzeje się. Zbiera kurz… wyglądając na „zamkniętą” dla robotów Google. Tak, Google i inne wyszukiwarki mają roboty.

Zanim opuścisz głowę i porzucisz wszystkie zdjęcia i posty, które zaplanowałeś/aś, bądź na bieżąco z kontynuacją tego postu: Wskazówki dotyczące tworzenia doświadczenia, które odkryje Twój przyszły klient. Ok, tytuł wymaga pracy, ale wskazówki będą na najwyższym poziomie!

Tekst jest tłumaczeniem artykułu https://thecore.pilates.com/why-social-media-isnt-helping-your-pilates-business-part-1/

Autor: Lesley Logan

+ posts

Jestem Lesley Logan, certyfikowana nauczycielka pilatesu z pasją do holistycznego podejścia do zdrowia i rozwoju. Od 2008 roku uczę metody Josepha Pilatesa, a swoją wiedzę czerpię od najlepszych, w tym od jednego z jego bezpośrednich uczniów, Jaya Grimesa. Poza nauczaniem, pomagam instruktorom i właścicielom studiów pilates rozwijać ich biznesy poprzez moje programy, książkę i platformę ProfitablePilates.com. Moją misją jest dzielenie się wiedzą i inspirowanie do tworzenia biznesów, które będą przynosić satysfakcję i zysk.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *